AS Monaco po wyjeździe do Manchesteru i fascynującym spotkaniu 1/8 Ligi Mistrzów z tamtejszym City nie zostało wybite z rytmu i dopisało sobie kolejne trzy punkty na krajowym podwórku. Zwycięstwo nad Guingamp nie przyszło łatwo, a trzecia ekipa ostatniego sezonu Ligue 1 o wynik drżała do ostatnich sekund. Bramek tym razem nie zdobyło żadne z ofensywnych ogniw zespołu z Księstwa: Radamel Falcao, Bernardo Silva czy Thomas Lemar. Gwiazdy pierwszej linii wyręczyli dużo bardziej defensywni Fabinho i Kamil Glik, który w 24. minucie otworzył wynik.

Reprezentant Polski wślizgiem wepchnął piłkę do siatki po rzucie wolnym bitym z lewej strony boiska. Tym samym Glik trafił do siatki po raz piąty w tym sezonie Ligue 1 i jest jednym z najskuteczniejszych obrońców w najmocniejszych europejskich ligach.

Najciekawsza była końcówka: Monaco podwoiło prowadzenie, gdy Fabinho w stylu Antonina Panenki zamienił na gola rzut karny. Wydawało się, że ten gol zakończył rywalizację, jednak kilka minut później gola kontaktowego strzelił Etienne Didot i lider musiał do końca drżeć o trzy punkty. Ostatecznie Monaco dowiozło minimalne zwycięstwo i umocniło się na pozycji lidera Ligue 1.

Guingamp - AS Monaco 1:2 (0:1)

Bramki: Didot 90' - Glik 24', Fabinho k. 86'

Guingamp: Johnsson; Ikoko, Kerbrat, Sorbon, Marcal; Diallo, Deaux (Mendy 46'), Didot; Coco (Benezet 83'), Briand, Salibur (De Pauw 83')

Monaco: Subasic; Toure, Glik, Jemerson, Sidibe; B. Silva, Fabinho, Moutinho, Lemar (Mbappe 74'); Germain (Bakayoko 74'), Falcao (Carrillo 83')

Żółte kartki: Ikoko, Johnsson, Didot - Fabinho, Sidibe