IEM: H2k minimalnie za słabe na finał

Inne
IEM: H2k minimalnie za słabe na finał

Po pierwszym meczu, w którym G2 okazało się lepsze od ROX Tiger,s przyszła pora na wyłonienie drugiego z finalistów. Na drodze najlepszej drużyny z grupy B, tajwańskiego Flash Wolves, stanęło europejskie H2k-Gaming z faworytem publiczności, Marcinem „Jankosem” Jankowskim, w składzie.

Obydwa zespoły podeszły do tego meczu bardzo zachowawczo i tym razem na Polach Sprawiedliwości, pomimo upływających minut, oglądaliśmy pojedyncze zabójstwa. W 35. Minucie w statystyce tej 2-0 prowadzili Tajwańczycy, ale nijak nie przekładało się to na przebieg gry. To H2k lepiej poruszało się po mapie, posiadało inicjatywę i konsekwentnie niszczyło kolejne fortyfikacje rywali. Wytrzymało też wojnę psychologiczną, kiedy obydwie ekipy dobierały się do inhibitorów przeciwnika – po jednej stronie mapy mieliśmy Marcina „Jankosa” Jankowskiego i Huanga „Maple” Yi-Tanga, a po drugiej – pozostałą ósemkę zawodników. Ostatecznie polski dżungler przegrał walkę z tajwańskimi midlanerem i H2k straciło inhibitor, ale europejska formacja zwyciężyła w starciu 4v4 i w zamian zabrała rywalom dwie tego typu fortyfikacje. To H2k było stroną przeważającą i zmusiło Flash Wolves do obrony własnej bazy, spokojnie kontrolując większość neutralnych wzmocnień. Tajwańczycy okopali się w swojej bazie i zgotowali nam fantastyczną obronę, ale w końcu, w 6 . minucie, byli zmuszeni uznać wyższość przeciwników. 1-0 dla H2k.


Na fali pierwszego zwycięstwa H2k doskonale rozpoczęło drugą mapę, zdobyło kilka zabójstw i zabezpieczyło niewielką przewagę. Było to o tyle budujące, że Jankos i spółka wybrali w tym meczu kompozycję, której główną siłą miały być walki drużynowe w późnej fazie gry. Po stronie drużyny z EU LCS zobaczyliśmy jednak szereg pojedynczych błędów indywidualnych, co w połączeniu z przesadnie agresywną postawą Fabiana „Febiven” Diepstratena i stabilną grą Flash Wolves, pozwoliło Tajwańczykom na powrót do rozgrywki. H2k nadal dysponowało nieznacznie większą ilością złota i wydawało się, że zabezpieczenie barona przez Jankosa pozwoli reprezentantom EU LCS na powiększenie różnicy i w dalszej perspektywie – wygranie gry i całego pojedynku. Posiadając buffa, H2k ruszyło w kierunku bazy rywala, ale marsz Odoamne i spółki został błyskawicznie zatrzymany. Flash Wolves w zdecydowany sposób wygrało walkę drużynową, a poczwórne zabójstwo wylądowało na koncie Lu „Betty” Yu-Hunga. Tajwańczycy odwrócili sytuację i skierowali swoje kroki w stronę najważniejszej fortyfikacji H2k. Padła wewnętrzna wieża na środku. Padła wieża inhibitora. Padł inhibitor. Padła pierwsza wieża nexusa. Na mapie pojawiali się kolejni zawodnicy H2k, ale nie byli w stanie zaszkodzić przeciwnikom, którzy kontynuowali szarżę. Padła druga wieża od nexusa. Wybuchł i sam nexus. H2k kontra Flash Wolves: 1-1.


Trzecią mapę drużyny zaczęły bardzo spokojnie. Ani jedna, ani druga ekipa nie zdobyła wyraźnej przewagi, ale nieznacznie lepiej wyglądała sytuacja Flash Wolves, które zabezpieczyło kilka zabójstw i uzbierało nieco więcej złota. Mecz tak naprawdę rozpoczął się w 32. minucie, kiedy formacje zainteresowały się baronem. Szybko umarł Febiven, ale H2k odpowiedziało zabójstwem Karsy i nieco zbyt optymistycznie szarżującego Yu „MMD” Li-Hong. Przypłaciło to jednak śmiercią Sina „Nuclear” Jeong-hyeona i Odoamne. Flash Wolves udało się zniszczyć jeden inhibitor i otworzyć dostęp do drugiego, co dało Tajwańczykom znaczną przewagę. Zespół z LMS pokusił się jednak o zbyt wiele, bo chciał zabrać również barona… Desperacka inicjacja H2k przyniosła korzyść w postaci eliminacji kilku przeciwników i zabezpieczenia barona przez Europejczyków. Teraz to H2k starannie wdzierało się do bazy rywali. Niestety świetne wyczucie Karsy pozwoliło mu wyłapać Jankosa i H2k nie było w stanie w pełni wykorzystać silnego wzmocnienia i zniszczyć któregokolwiek z inhibitorów. Po chwili inicjatywa ponownie znalazła się w rękach Flash Wolves, a Tajwańczycy spokojnie poczekali na kolejnego Nashora, zabili go i skuteczną ofensywą zakończyli to spotkanie – 2-1 dla Flash Wolves.


A więc po niesamowicie wyrównanym, składającym się z trzech map pojedynku, ostatecznie to Flash Wolves pokonuje H2k-Gaming i tym samym zdobywa miejsce w wielkim finale. W pojedynku, który zadecyduje o tym, kto sięgnie po trofeum tajwańska formacja zmierzy się z innym europejskim zespołem – G2 Esports.

Rafał Fiodorow

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze