Kamil Glik z powodu kontuzji kostki nie wystąpił na Stade Velodrome we wczorajszym zwycięstwie Monaco nad Marsylią (4:3). Żal mI trochę marsylczyków, ale w tym sezonie nie ma mocnych na czerwono-białych spod skały. Mimo że dało sie odczuć nieobecność Kamila Glika w formacji obronnej, Monaco to przede wszystkim zespół nastawiony na atak i tak było również tym razem. Zespół Leonardo Jardima dysponuje licznymi atutami ofensywnymi z jedną perełką, Kylianem Mbappe, który, mimo 18 lat, zbliża się do reprezentacji i jago wartość rynkowa niedługo przekroczy sumę wydaną za Paula Pogbę przez Manchester United.

Paryż z trudem pokonał przeszkodę Chamois Niortais, którzy długo dorównywali mistrzom Francji. Warunki klimatyczne były fatalne, łatwiej było bronić dostępu do własnej bramki niż przeprowadzać akcje ofensywne.

73 minuty gry zaliczył Grzegorz Krychowiak, ustawiony przez Unaia Emerego przed linią obrony. Trudno powiedzieć czy przekonał do siebie Emery'ego, ale wydaje się, że raczej nie. Może najwyżej dostać szansę zasiąść na ławce. Mozna mu zarzucić, że gra zbyt asekurancko, jest mało przedsiębiorczy i nie umie wypracować sobie pozycji strzeleckiej. Posiada przecież strzeleckie umiejętności, co udowadniał w niedalekiej przeszłości a śliskie boisko aż zachęcało do bardziej odważnej gry.

W grze Polaka widać wyraźnie brak rytmu meczowego, w jego poczynaniach wyczywa się pewien lęk, tak jakby bał się podjąć odpowiedzialność. Od l’Equipe reprezentant Polski dostał notę 5. Paryski dziennik uważa, że Polak sobie jakoś poradził:

"Wartownik przed obroną pod nieobecność Thiago Motty i Adriena Rabiota, Polak dał sobie jako tako radę. Najdroższy transfer letniego mercato (30 milionów euro) Krychowiak nie wystąpił jednak w żadnym meczu od 21 grudnia. Wczoraj grał poprawnie w przechwytywaniiu piłek mimo kilku strat i ryzykownych zagrywek. Dawny piłkarz Sevilli nie był zbyt zuchwały. Widać, że nie ma dużego zaufania do samego siebie. Zmieniony przez Pastore (73. minuta), który przechylił szalę zwycięstwa dla PSG.".

Ciut gorszą notę, 4,5, przyznał mu le Parisien, który tak ocenił grę Polaka:

"Jak na pierwszy mecz w 2017 roku, byŁ zbyt dyskretny i nigdy nie zrobił różnicy." .

Kadrowicz Nawałki jakoś nie może się przełamać. Musi uwierzyć, że jest stanie podnieść zdecydowanie swój poziom gry. Tutaj nikt nie udzieli mu darmowego kredytu. Kadra PSG jest liczna i bogata w talenty. Na swoją pozycję trzeba po prostu pracować.

Czyżby Krychowiak zapomniał, że jeszcze niespełna roku temu, był siłą napędową reprezentacji?