Już za rok w Korei Południowej odbędą się igrzyska olimpijskie, więc biathloniści testują w Pucharze Świata tamtejsze trasy. Jakiej pogody będzie się można spodziewać? Czy na strzelnicy wieje? Jak zaplanować podróż, by odbyła się z minimalną szkodą dla formy zawodnika? Nie wszyscy zdecydowali się na podróż do Azji. Kilku znanych zawodników zostało trenować w domach, m.in. Emil Hegle Svendsen czy Johannes Thingnes Boe.

 

Wśród kobiet są niemal wszystkie czołowo zawodniczki. Na liście startowej sprintu w Pyeongchang są m.in.: Gabriela Koukalova, Marie Dorin-Habert, Kaisa Makarainen, Laura Dahlmeier czy Dorothea Wierer. W sprincie pobiegną także cztery reprezentantki Polski: Magdalena Gwizdoń, Monika Hojnisz, Krystyna Guzik i Kinga Mitoraj.

 

Pewną nowością dla biathlonistów będzie fakt, że zawody odbędą się przy sztucznym świetle. Chodzi o to, by ze względu na różnicę czasu (aż osiem godzin), konkurencja zaczęła się o tej porze, do której są przyzwyczajeni zawodnicy podczas zawodów w Europie. Spory wpływ na wyniki może mieć także pogoda. Przez ostatnie dni w Pyeongchang było bardzo ciepło, ale przed sprintem kobiet miał spaść śnieg.

 

Transmisja sprintu kobiet w biathlonowym Pucharze Świata od 12:05 w Polsacie Sport.