Podczas wczorajszych zmagań każdy z awansujących zespół był zmuszony zaledwie raz posmakować goryczy porażki. Dzisiaj każdy z laureatów zanotował dwa potknięcia w drodze do fazy pucharowej. Na tej podstawie można wysnuć wniosek, że rywalizacja w grupie B była o wiele bardziej wyrównana. Na tym etapie najlepiej spisało się Heroic, które powoli urasta do rangi czarnego konia całych zawodów. Dzięki najlepszemu wynikowi w grupie B zostali oni rozstawieni w półfinale. Swoje powodzenie w dużej mierze zawdzięczają wykonanej niedawno zmianie w składzie. Niespodziewanie odsunięcie od gry niezwykle doświadczonego Friisa okazało się receptą na sukces. Wprawdzie jeszcze przed roszadami Heroic stanowiło ekipę z ogromnym potencjałem, lecz dopiero przyjęcie JUGiego wprowadziło do ich gry powiew świeżości. Obecnie są oni w stanie z powodzeniem rywalizować z najlepszymi drużynami na świecie. Zwycięstwo z Na'Vi oraz Virtus.pro mówi samo za siebie. Heroic jest również kolejną drużyną, która potwierdza, że wkraczamy właśnie w erę dominacji duńskiej sceny CS:GO.

 

North 17:19 Heroic – de_nuke

Cloud9 16:7 Heroic – de_cobblestone

SK 16:5 Heroic – de_mirage

Na'Vi 12:16 Heroic – de_overpass

Heroic 16:14 Virtus.pro – de_nuke

 

Pierwszym ćwierćfinalistą wywodzącym się z grupy B jest drużyna North. Zawodnicy tej formacji już niejednokrotnie udowodnili, że połączenie młodości i doświadczenia stanowi mieszankę wybuchową. Kiedy cajunb opuścił Astralis wiele osób stwierdziło, że jego kariera na najwyższym poziomie właśnie dobiegła końca. Z perspektywy czasu dostrzegamy jak bardzo się mylili. Duńczyk zwerbował dwóch niezwykle utalentowanych, młodych graczy – k0nfiga oraz Magiskb0Ya. Całość dopełnił MSL jako błyskotliwy lider oraz doświadczony RUBINO. Ten ostatni nie tak dawno pożegnał się z zespołem. Został zastąpiony przez nie mniej doświadczonego aizy'ego, który przez długi czas tułał się po scenie nie mogąc znaleźć swojego miejsca. Jeśli odnajdą stabilizację i utrzymają dobrą passę to w niedalekiej przyszłości mają szansę na zajęcie stałego miejsca w ścisłej czołówce. Poza awansem reprezentanci North mają jeszcze jeden spory powód do radości. W końcu mieli okazję zrewanżować się Virtus.pro za niezapomniany ćwierćfinał ELEAGUE Major, po którym pożegnali się z turniejem. Z pewnością dodatkowo motywował ich fakt, że do spotkania ponownie doszło na mapie Cobblestone. Mecz ćwierćfinałowy z udziałem North odbędzie się 3 marca o godzinie 12:35. Duńczycy zmierzą się wówczas z drużyną Immortals.

 

North 17:19 Heroic – de_nuke

North 16:13 Virtus.pro – de_cobblestone

Na'Vi 12:16 North – de_cobblestone

Cloud9 12:16 North – de_cobblestone

North 8:16 SK – de_cobblestone

 

Trzecią ekipą, która wywalczyła sobie awans do fazy pucharowej okazała się drużyna Na'Vi. Nastał już najwyższy czas, żeby podopieczni starixa sięgnęli po zwycięstwo na prestiżowym, międzynarodowym turnieju. Po przyjęciu s1mple zdołali dotrzeć do finału MLG Columbus 2016, lecz w rozstrzygającym spotkaniu musieli uznać wyższość ówczesnego Luminosity (obecne SK Gaming). Na następnych dwóch turniejach o randze majora zakończyli swoją przygodę na etapie ćwierćfinałów. Taka potęga jak Na'Vi zdecydowanie mierzy o wiele wyżej i zdecydowanie ma ogromne predyspozycje, aby stać się numerem jeden. Niewiele drużyn na profesjonalnej scenie może pochwalić się tak fantastycznymi zawodnikami. Jedyne czego im potrzeba to skomponowanie zgranej drużyny dysponując szeregiem indywidualności. W fazie grupowej nie zaprezentowali pełni swoich możliwości ulegając dwóm duńskim formacjom. Z drugiej strony pokonali zarówno SK Gaming, jak i Virtus.pro dokładając cegiełkę do wykluczenia dwóch faworytów. Przed reprezentantami Na'Vi stoi nie lada wyzwanie. W drodze po upragnione trofeum zmierzą się z drużyną Astralis. Mecz ćwierćfinałowy z ich udziałem odbędzie się 3 marca o godzinie 16:25.

 

Na'Vi 16:9 Virtus.pro – de_train

Na'Vi 16:12 SK – de_overpass

Na'Vi 12:16 North – de_cobblestone

Na'Vi 12:16 Heroic – de_overpass

Cloud9 6:16 Na'Vi – de_mirage

 

Na zakończenie przyszedł czas na kilka słów o występie Virtus.pro. Podopieczni kubena byli na fali po drugim miejscu w Atlancie oraz wygranym DreamHacku w Las Vegas. Wszyscy jednak doskonale zdajemy sobie sprawę, że wahania formy to znak firmowy najlepszej polskiej formacji. Biorąc to pod uwagę można było sceptycznie podchodzić do ich potencjalnego zwycięstwa w Katowicach. Chyba nikt jednak nie spodziewał się, że już pierwszy dzień zmagań pogrzebane zostaną nadzieję na ich triumf na polskim gruncie. Oceniając obiektywnie nie można jednoznacznie osądzić o słabej grze Polaków. Ich spektakularne zagrania często przeplatały się z rażącymi błędami. Przy całym rozczarowaniu najbardziej boli jednak porażka przed własną publicznością. Dziwi również fakt, że trzykrotnie przegrali na swoich najmocniejszych mapach. Nie pozostało nic innego jak po raz kolejny powiedzieć „nic się nie stało” i cierpliwie czekać aż nasi reprezentanci wrócą silniejsi.

 

Na'Vi 16:9 Virtus.pro – de_train

North 16:13 Virtus.pro – de_cobblestone

Cloud9 4:16 Virtus.pro – de_mirage

SK 14:16 Virtus.pro – de_inferno

Heroic 16:14 Virtus.pro – de_nuke