Immortals zwycięzcą pierwszego ćwierćfinału IEM. North odpada z rozgrywek

Inne
Immortals zwycięzcą pierwszego ćwierćfinału IEM. North odpada z rozgrywek

Pierwszy ćwierćfinał rozgrywek Counter-Strike’a: Global Offensive podczas Intel Extreme Masters w Katowicach już za nami! Czarny koń turnieju, brazylijskie Immortals, po bardzo emocjonującej konfrontacji odprawiło z kwitkiem zawodników North. Duńczycy z Katowic wyjadą z czekiem na $10,000.

Mecz rozpoczął się na de_cache od bardzo wyrównanej rundy pistoletowej. To jednak Henrique ‘hen1’ Teles zainaugurował potyczkę dwoma headshotami, znakomicie wchodząc w spotkanie i gwarantując Immortals prowadzenie.  „Czarne konie” zwodów widocznie poczuły wiatr w żaglach, właśnie pod przewodem hen1ego zdobywając punkt za punktem.  Duńczycy wyraźnie nie mogli odnaleźć się na serwerze, ledwo kąsając Brazylijczyków. W pewnym momencie południowi Amerykanie w ofensywie prowadzili już 7:0. Wówczas North nagle popisało się niesamowitą skutecznością. Niemniej, był to tylko chwilowy przebłysk Skandynawów. Immortals nie zamierzało bowiem oddawać wypracowanej przewagi, tracąc po stronie terrorystów jeszcze zaledwie jedną rundę. W stroje antyterrorystów ekipa Lincolna ‘fnxa’ Lau przebierała się, wygrywając  aż 13:2.

 

North nie zmierzało się jednak poddawać. W ataku wygrali pistoletówkę i był to idealny moment, by powrócić do spotkania. Jak się okazało, przeszkodził im w tym Lucas ‘steel’ Lopes, który w rundzie force, z samą CZ75a pokonał aż trzech nacierających na niego oponentów. Chwilę później sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Tym razem to North do dyspozycji miało same pistolety. I nie był to dla nich duży problem, by wyeliminować wszystkich przeciwników. Mathias ‘MSL’ Lauridsen, Emil ‘Magisk’ Reif i Philip ‘aizy’ Aistrup podzielili się między sobą pięcioma widowiskowymi headshotami, korzystając z samego deagla. To był kluczowy moment mapy. Niespodziewanie bowiem to Brazylijczycy byli całkowicie oszołomieni, nie mogąc odeprzeć żadnego ataku rywali, a spółka Kristiana ‘k0nfiga’ Wieneckego rozpoczęła bieg po remis 14:14. Przez przeważającą część pojedynku do wymarzonego triumfu graczom Immortals brakowało tylko dwóch rund. Te zdobyli dopiero dwie rundy przed końcem mapy. I choć ostatecznie przewagę 1:0 w planszach wywalczyli – a duża w tym zasługa hen1ego, który zdołał powalić aż trzydziestu dwóch wrogów –  mało brakowało, by North zaliczyło historyczny comeback. – „Gdyby się udał, byłby to jeden z najbardziej widowiskowych powrotów ostatnich miesięcy” – mówił komentator, Maciej Sawicki.

 

Na de_overpass, lokacji bardzo przyjaznej zespołom z Danii, to North rozpoczęło z wysokiego C. Przez pierwszą część spotkania Skandynawowie dosłownie zdominowali serwer, zgarniając na swoje konto rundę za rundą, niemal jak Immortals na de_cache. Gdy tablica wyników wskazywała już 6:0, Brazylijczycy przebudzili się jednak z letargu, w dużej mierze za sprawą fnxa – byłego reprezentanta SK Gaming – który nie tylko zdołał wyeliminować trzech wrogich zawodników, ale i rozbroić bombę. To był impuls. Od tego momentu kompania hen1ego nie oddała już żadnego punktu, najpierw doprowadzając do remisu 6:6, a następnie wychodząc na prowadzenie 9:6.

 

Stronę antyterrorystów lepiej rozpoczął zespół związany z F.C. Kopenhaga. Wszystko dzięki MSL-owi. Lauridsen pozostał sam przeciwko trzem Brazylijczykom i pikającej bombie. Zachował jednak zimną krew i dokonał czegoś, w co nie wierzyli nawet komentatorzy – wyszedł z tego starcia zwycięsko. Nie przeszkodziło to Immortals, by konsekwentnie powiększać przewagę. A w dodatku robić to w bardzo pewny sposób, górując nad oponentami nawet z gorszym ekwipunkiem w dłoniach. W pewnym momencie tabela wskazywała już 14:10. Formacji znad Amazonki ponownie brakowało wyłącznie dwóch rund do triumfu i tak, jak na poprzedniej planszy, w tej właśnie chwili stanęli w miejscu, dając pole do popisu Duńczykom. Duńczykom, którzy wykorzystali sytuację, doprowadzili do dogrywki, której już nie dali sobie wydrzeć. W nieregulaminowym czasie gry dosłownie zniszczyli Immortals 4:0, a w Spodku zawrzało. Widzów czekała przecież trzecia mapa.

 

A de_cobblestone okazało się mapą jednego bohatera – hen1ego. Szarżę po awans do półfinału Immortals pod wodzą tego niesamowitego snajpera rozpoczęło już w pierwszej rundzie, potykając się po drodze zaledwie cztery razy. – „Nie mają argumentów zawodnicy North, by zatrzymać człowieka, który jeszcze kilka dni temu może nie był anonimowy, ale na pewno nikt nie spodziewał się, że będzie tym rozdającym karty w ćwierćfinale tak ważnej imprezy” – mówił rozemocjonowany Sawik po jednej z efektownych akcji w wykonaniu Brazylijczyka. Gdy zespół z Ameryki Południowej zmieniał stronę z ataku na obronę, prowadząc aż 11:4, tylko kwestią czasu było zdobycie rundy, która zagwarantowałaby im wygraną. Tak też się stało. Wybiło 16:6 – 2:1 dla Immortals.

 

Immortals 2:1 North

De_cache 16:14; de_overpass 15:19; de_cobblestone 16:6

 

Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie przez niemal cały mecz, ale to Immortals awansowało do półfinału i już jutro o 12:30 podejmie FaZe Clan. A za chwilę, w drugim ćwierćfinale zaplanowanym na godzinę 16:45, na katowickiej scenie pojawią się gracze Astralis i Natus Vincere.

 

Szymon Groenke

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze