Trener Lechii: Najważniejsze mecze dopiero nadejdą

Piłka nożna
Trener Lechii: Najważniejsze mecze dopiero nadejdą
fot. Lukasz Grochala/Cyfrasport

Piotr Nowak przekonuje, że niedzielnego meczu w Poznaniu z trzecim w tabeli Lechem piłkarze Lechii Gdańsk nie traktują jak najważniejszego występu w sezonie. - Takie spotkania czekają nas w grupie mistrzowskiej - stwierdził szkoleniowiec lidera ekstraklasy.

Lech prezentuje na wiosnę znakomitą formę. Poznaniacy wygrali cztery mecze w takim samym stosunku 3:0. Podopieczni chorwackiego trenera Nenada Bjelicy pokonali najpierw na własnym stadionie Bruk-Bet Termalikę Nieciecza, a następnie zwyciężyli w Gliwicach Piasta oraz w Szczecinie Pogoń. Tę ostatnią drużynę pokonali także w środę u siebie w pierwszej półfinałowej konfrontacji Pucharu Polski.

 

Lechiści zdobyli natomiast siedem punktów – lider pokonał w Gdańsku 3:0 Jagiellonię Białystok i 4:2 Cracovię, ale stracił dwa „oczka” w Niecieczy, gdzie zremisował 1:1 z Bruk-Bet Termaliką. - Nie uważam, aby spotkanie z Lechem było testem albo papierkiem lakmusowym. Mamy przewagę nad rywalami i w Poznaniu będziemy chcieli ją utrzymać - przyznał Nowak.

 

52-letni trener podkreślił jednocześnie, że nie traktuje niedzielnego meczu jako szczególnego wydarzenia. - Ta konfrontacja z pewnością wzbudza emocje wśród kibiców i podwyższa im adrenalinę, ale nas nie trzeba specjalnie mobilizować. Piłka to nasza praca i do każdego spotkania podchodzimy w pełni skoncentrowani i zaangażowani. Nie traktujemy jednak meczu z Lechem jako najważniejszego występu w sezonie, bo takie czekają nas w grupie mistrzowskiej. Dla nas jest to kolejne ligowe starcie - zauważył.

 

Szkoleniowiec "biało-zielonych" spodziewa się natomiast w Poznaniu otwartego i atrakcyjnego meczu. „Oba zespoły nie skupiają się na obronie, tylko preferują ofensywny futbol i strzelają sporo goli. Lech i Lechia mają w swoich szeregach doświadczonych zawodników, którzy prezentują wysoką kulturę gry. Moim zdaniem, w tym spotkaniu języczkiem u wagi mogą okazać się zmiennicy” - ocenił.

 

W rozegranym 18 września pierwszym meczu Lechia wygrała z Lechem 2:1. Ten sukces gdańszczanie zawdzięczali świetnie dysponowanemu bramkarzowi Vanji Milinkovicowi-Savicowi oraz samobójczemu trafieniu Macieja Wilusza w 87. minucie.

 

Co prawda rundę wiosenną reprezentant serbskiej młodzieżówki rozpoczął na ławce rezerwowych, ale następca 20-letniego bramkarza Dusan Kuciak jest w znakomitej dyspozycji. Jego obrona w ostatnim spotkaniu z Cracovią strzału przewrotką Mateusza Szczepaniaka została uznana za najlepszą interwencję 23. kolejki rozgrywek. Co ciekawe, drugie miejsce również zajęła parada słowackiego golkipera z tej konfrontacji.

 

Wiadomo, że w rewanżu nie zagra filar defensywy "biało-zielonych" Chorwat Mario Maloca, który w meczu z „Pasami” zobaczył ósmą żółtą kartkę. Zabraknie także kontuzjowanego zdobywcy pierwszej bramki we wrześniowej konfrontacji portugalskiego napastnika Marco Paixao. Do gry gotowy jest natomiast pomocnik Rafał Wolski, którego choroba wyeliminowała z udziału w ostatniej ligowej potyczce. Bliski powrotu na boisko jest również skrzydłowy Bartłomiej Pawłowski, który trenuje prawie na pełnych obrotach.

jk, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze