Choć mecz rozpoczął się na de_train, czyli mapie wybranej przez Astralis, początkowo to gracze Heroic – czarne konie rozgrywek – opanowali stację kolejową. Świetnie rozpoczęli spotkanie, w pewnym momencie prowadząc aż 7:2. I gdy budowały się już solidne podstawy do tego, by myśleć o zbliżającej się sensacji, mistrzowie ELEAGUE Majora 2017 zaczęli konsekwentnie udowadniać, że nie bez powodu uznaje się ich za najlepszą drużynę na świecie. Formacja Nicolaia ‘device’a’ Reedtz dwoiła się i troiła, by zmniejszyć przewagę oponentów. I udało jej się to doskonale. Po zmianie stron Heroic prowadziło zaledwie jednym punktem, a przez to, że w strojach terrorystów nie potrafili się w ogóle odnaleźć, Astralis pewnie doprowadziło do zwycięstwa 16:12.

 

Reprezentanci Astralis zmotywowani triumfem na pierwszej lokacji bardzo szybko chcieli zakończyć również de_nuke. I prawie im się to udało. Heroic bowiem niemal przez całą połówkę nie było w stanie przebić się przez defensywę swoich rywali. Rezultat 12:3 mówi sam za siebie. Co prawda, w obronie kadra Nikolaja ‘niko’ Kristensena starała się jeszcze naprawić błędy popełniane po stronie terrorystów i napędziła strachu przyszłym finalistom, aczkolwiek Astralis popisało się niesamowitym opanowaniem i z zimną krwią doprowadziło do zwycięstwa. Komentatorzy ogłosili: 16:12. – „Chyba nikt nie spodziewał się, że będzie inaczej” – zakończył komentarz Maciej ‘sawik’ Sawicki.

 

Astralis 2:0 Heroic

de_train 16:12, de_nuke 16:12

 

W wielkim finale Intel Extreme Masters w Katowicach obok FaZe Clanu zobaczymy więc Astralis. Najważniejszy mecz zawodów odbędzie się już jutro o 18:30. Gracze mierzyć będą się o prestiżowy tytuł mistrza IEM, a także główną nagrodę, czyli $100,000.