Polsat Sport: Ta edycja Intel Extreme Masters jeśli chodzi o turniej CS:GO jeste też wyjątkowa z innego powodu. Nie ma z nami Virtus.pro. Jak to skomentujesz? Wydaje się, że jest to dośc przełomowe zjawisko.

 

Prawus: No tak, szczerze mówiąc to chyba rzecz, której nigdy nikt by się nie spodziewał, że się wydarzy. No wielka szkoda ze strony Virtus.pro, że się nie dostali. Z drugiej strony jest to też pierwszy nietypowy format rozgrywek w Katowicach, więc samo odpadnięcie Virtus.pro w Katowicach nie jest jakby pojedynczym niuansem. Tak naprawdę nie ma też SK czy fnatic, więc same topowe organizacje, czy chociażby Ninjas in Pyjamas, które do niedawna też uplasowywało się gdzieś tam w topce. No a teraz ich nie ma. Co tu dużo powiedzieć, miejmy nadzieję, że za rok pokażą się lepiej.

 

Czy nieobecność w turnieju takich właśnie marek jakie wymieniłeś, fnatic, Virtus.pro, Ninjas in Pyjamas, w jakiś sposób rzutuje na jakość tej imprezy? Myślisz, że zainteresowanie tą imprezą spada z tego powodu?

 

Nie, szczerze mówiąc tutaj bez względu na to kto będzie grał to publiczność jest najlepsza na świecie, więc raczej nic się nie zmieni.

 

Jest taka dyskusja w środowisku e-sportowym. Czy ten major upragniony przez polskich fanów powróci do Katowic? Myślisz, że w przyszłym roku możemy spodziewać się takiej niespodzianki?

 

Miejmy nadzieję. Może właśnie to rozdzielenie gier, LoL i CS:GO na dwie oddzielne imprezy, może to właśnie było jakimś kierunkiem w stronę udzielenia znowu majora w Katowicach. No nie ukrywam, że nie tylko ja, ale i całe środowisko właśnie ze strony CS-a ze sceny byłoby zadowolone takim obrotem spraw i miejmy nadzieję, że tak właśnie będzie.