Jesień w Rosji należała zdecydowanie do Spartaka Moskwa, który na finiszu rundy jesiennej o pięć punktów wyprzedził Zenit oraz o osiem broniący tytułu zespół CSKA. Wszystko na to wskazuje, że właśnie między tymi drużynami rozstrzygnie się kwestia mistrzowskiego tytułu. - Uważam, że walkę o tytuł rozstrzygną między sobą Zenit i Spartak – typuje były obrońca Tereka Grozny, Marcin Komorowski. - Oba te zespoły w ligowej tabeli dzieli naprawdę niewiele. Zenit co roku jest murowanym kandydatem do walki o tytuł. Postawa Spartaka w bieżących rozgrywkach to duże zaskoczenie. Świetna jesień w ich wykonaniu i duża liczba zdobytych punktów pozwala im realnie myśleć o wygraniu rozgrywek – uważa Komorowski. - Moim faworytem do tytułu mistrzowskiego jest Spartak. W rundzie jesiennej zespół ten grał najlepiej i najskuteczniej. W grze ofensywnej nie miał sobie równych – uważa Janusz Gol z Amkaru Perm. Wtóruje mu Wojciech Kowalewski, który grał w Spartaku w latach 2003-2007. - Nie będę oryginalny gdy powiem, że moim faworytem jest Spartak. Obserwowałem na żywo jesienne derby z CSKA. Spartak wygrał to prestiżowe spotkanie i przy tym pokazał, że jest zespołem bardzo dobrze zorganizowanym zarówno w obronie jak i w ataku.

 

Przedsezonowa zmiana trenera okazała się strzałem w dziesiątkę. W sierpniu Dmitrija Alejniczewa zastąpił Massimo Carrera. - Włoski szkoleniowiec znakomicie odnalazł się w realiach rosyjskiego futbolu – podkreśla Kowalewski. - Potrafił umiejętnie wnieść do zespołu tę zachodnią mentalność. Trzeba pamiętać, że dobra gra Spartaka jesienią to też bardzo duża zasługa poprzedniego trenera Dimy Alejniczewa i jego asystenta Jegora Titowa. Obecny szkoleniowiec Spartaka umiejętnie to połączył. W drużynie jest wielu obcokrajowców, a Carrera potrafił znaleźć wspólny język z całą drużyną. Trzeba pamiętać, że w takim wielkim klubie jak Spartak zagranicznym trenerom, a było ich wielu, nie pracuje się łatwo. A Carrera znakomicie się odnalazł i  zaadaptował w filozofii wyznawanej przez Spartak. Nie tak dawno rozmawiałem z Dyrektorem Generalnym klubu Siergiejem Rodionowem, który chwalił obecnego szkoleniowca. Jesienią pojawiły się niepokojące informacje, że trener Carrera znalazł się w kręgu zainteresowań działaczy Juventusu Turyn – dodał na zakończenie były bramkarz Spartaka.

 

16 lat czekania na tytuł

 

Spartak w siedemnastu jesiennych spotkaniach w Premier Lidze wygrał trzynaście, jeden zremisował i doznał tylko trzech porażek. Był zdecydowanie najrówniej grającym zespołem i zasłużenie przewodzi w ligowej tabeli. Na zimowe transfery klubowi działacze wyłożyli prawie 10 milionów euro. Ze stołecznego Lokomotiwu za 3,5 mln. euro sprowadzono reprezentacyjnego skrzydłowego Aleksandra Samiedowa. Ponadto z Amkaru Perm kupiono bramkarza Aleksandra Selichowa i środkowego obrońcę Georgija Dżikiję (obaj kosztowali prawie 6 milionów euro). Największym wzmocnieniem może okazać się sprowadzenie z AC Milan napastnika Luiza Adriano. 29-letni Brazylijczyk w 2015 roku za 8 mln. euro trafił do Włoch z Szachtara Donieck, ale w Serie A do końca nie potrafił się odnaleźć. W nowym klubie o miejsce w składzie będzie rywalizował z Ze Luisem.  - Zimą Spartakowi udało się utrzymać skład. Żaden piłkarz nie przeniósł się do ligi chińskiej, gdzie trafiło przecież wielu zawodników nie tylko z Rosji. Do tego przemyślane wzmocnienia które potwierdzają, że Spartak realnie myśli o tytule – podkreśla Kowalewski.

 

Mistrzowskie aspiracje ma tradycyjnie Zenit. Niebawem w Sankt Petersburgu zostanie oddany do użytku nowoczesny stadion i ambicją władz klubu jest zdobycie tytułu. Zespół, którego trenerem jest Mircea Lucescu na dzień dobry zanotował jednak falstart. Przegrany bój z Anderlechtem o awans do 1/8 finału Ligi Europy odbił się głośnym echem nie tylko w Sankt Petersburgu. Lucescu znalazł się na dywaniku prezydenta klubu, ale na razie skończyło się tylko na ostrzeżeniu. Zimą z zespołu odszedł Belg Axel Witsel, który za 20 milionów euro przeniósł się do chińskiego Tianjin Quanjian. W jego miejsce z Atletico Paranaense za 8 mln. euro trafił 22-letni pomocnik Hernani. Z Samary przeniósł się Francuz Yohan Mollo, który był motorem napędowym swojej drużyny. Zenit usilnie poszukiwał również środkowego obrońcę. Bliski transferu był Andrea Ranocchia, ale ostatecznie do Sankt Peterburga trafił Serb Branislav Ivanović, który ostatnio występował w Chelsea.

 

Trzecie miejsce CSKA na półmetku rozgrywek i osiem punktów straty przyjęto jako wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań. W grudniu dosyć nieoczekiwanie z funkcji trenera zrezygnował Leonid Słucki. Pracował w CSKA ponad siedem lat w tym czasie trzykrotnie sięgając po mistrzowski tytuł. Następcą Słuckiego został Białorusin Siergiej Gonczarenko, który jesienią prowadził drużynę FK Ufa. - Odejście Leonida Słuckiego to dla mnie spore zaskoczenie – mówi Komorowski. - To szkoleniowiec, który trzymał w ryzach drużynę i był dobrym duchem zespołu. Siergiej Gonczarenko to duża niewiadoma. Owszem, jako młody trener odnosił sukcesy w BATE Borysów, ale gdy był trenerem Kubanii czy Uralu Jekaterynburg to już tak dobrze nie było. Białorusin to jak na razie wielka niewiadoma – stwierdził. W przerwie zimowej w ekipie „Armiejców” już tradycyjnie doszło jedynie do drobnych zmian kadrowych. Po zakończeniu okresu wypożyczenia do Monaco powrócił napastnik Lacina Traore. W jego miejsce z chińskiego Guangzou sprowadzono Nigeryjczyka Aarona Olanare, który niedawno był piłkarzem CSKA.

 

Niespodzianek nie zabraknie

 

W Premier Lidze nie tylko walka o mistrzostwo będzie interesująca. Kto wie czy większych emocji nie dostarczy walka o miejsca gwarantujące grę w eliminacjach do Ligi Europy. Między czwartym Terekiem a dziesiątym stołecznym Lokomitiwem jest tylko pięć punktów róznicy. - Początek rundy rewanżowej to jest zawsze wielka niewiadoma. Niektore kluby takie jak Zenit czy Rostów rywalizowały w europejskich pucharach, więc są w rytmie meczowym. W tym okienku transferowym nie było spektakularnych transferów praktycznie w całej lidze. Wielką niewiadomą będzie postawa Lokomotiwu. Wcześniej doszło do zmian we władzach klubu. Zespół jest na etapie przebudowy i widać to było po osiąganych jesienią wynikach – uważa Kowalewski.

 

Wiosną czarnym koniem może okazać się Terek. Obecnie jest czwarty ze stratą tylko czterech punktów do CSKA. - Tutaj kluczową rolę odegrają pierwsze mecze – podkreśla Komorowski. - Tabela jest mocno spłaszczona i kilka niepowodzeń na starcie rundy rewanżowej może przesunąć zespół z Groznego w okolice dziesiątej pozycji – podkreśla były obrońca Tereka. Zespół z Groznego w pierwszych meczach po przerwie zimowej zmierzy się z Ufą, Rostowem, CSKA i Amkarem. - Odkryciem wiosny może być Terek – przekonuje Gol. - Pod warunkiem, że utrzymają dyspozycję prezentowaną od początku sezonu. Tylko, że w ostatanich latach zespół z Groznego po dobrej rundzie jesiennej potem na wiosnę nie był już tak skuteczny – wylicza pomocnik Amkaru. Zespół z Permu mimo iż w lidze nie należy do krezusów finansowych to jesienią prezentował się lepiej niż przyzwoicie. - Naszym celem jest miejsce w pierwszej ósemce – podkreśla Janusz Gol i po chwili dodaje. - Każde miejsce wyżej będzie naszym sukcesem. Zdajemy sobie sprawę, że mamy szansę zagrać w europejskich pucharach, ale traktujemy to jako realizację naszych sportowych ambicji. Zimą nie było u nas głośnych transferów. Polityka naszego klubu jest taka, aby szkolić i sprzedać z zyskiem. Nie inaczej było teraz – dodał na zakończenie polski pomocnik. Faktycznie tej zimy Amkar na sprzedaży do Spartaka bramkarza Selichowa i obrońcy Dżikiji zarobił blisko 6 milionów euro, ale w ich miejsce nie pozyskano praktycznie żadnego piłkarza z zewnątrz. - Postawa Amkaru w rundzie jesiennej była sporym zaskoczeniem. Zespół ten w ostatnich latach praktycznie zawsze walczył o utrzymanie – mówi Komorowski. - Wyjątkiem był okres gdy trenerem drużyny był Stanisław Czerczesow. W tym sezonie zespół Janusza Gola prezentuje się naprawdę bardzo dobrze. Osiem punktów powinno wystarczyć Amkarowi by się bezpiecznie utrzymać. To jest ich cel minimum, ale jeśli utrzymają formę z jesieni, to mogą zająć miejsce premiowane grą w europejskich pucharach – dodał na zakończenie Komorowski. Zdaniem Kowalewskiego wiosną najwiekszą niespodziankę może sprawić drużyna FK Ufa. - Nowym szkoleniowcem został Siergiej Siemak, były piłkarz Zenitu czy CSKA. To człowiek o dużym autorytecie, który w Rosji cieszy się ogromnym szacunkiem. Będzie to jego debiut w roli pierwszego trenera. Początek jego pracy jest obiecujący, bo Ufa pod jego wodzą po wygranej z zespołem Anżi Machaczkała awansowała do półfinału Pucharu Rosji – przekonuje Kowalewski.

 

Czerwona latarnia świeci w Tomsku

 

Emocji nie zabraknie również w dole tabeli. Przypomnijmy, że z ligi bezpośrednio spadną dwie ostatnie drużyny, a zespoły z miejsc trzynastego i czternastego rozegrają dwumecz barażowy z trzecią i czwartą drużyną z pierwszej ligi. Wydaje się, że „białą flagę” wywieszono w Tomsku. Zimą miejscowy Tom opuściło aż osiemnastu zawodników, a do zespołu dołączyli jedynie zawodnicy grający w drużynie rezerw. Potwierdzeniem tego może być wynik pierwszego meczu rundy wiosennej. W piątek Tomsk jako gospodarze przegrał na stadionie Olimp-2 w Rostowie z ekipą FK Rostów aż 0-6. Po rundzie jesiennej zespół z Tomska z dziewięcioma punktami był czerwoną latarnią ligi. W niewiele lepszej punktowo sytuacji znajdują się dwaj inni beniaminkowie z Orenburga i Tuły. 

 

Zestaw par 18 kolejki Premier Ligi:

 

Piątek (3 marca):

Tom Tomsk – FK Rostów 0:6

 

Sobota (4 marca):

FK Orenburg – Arsenał Tuła

CSKA Moskwa – Zenit Sankt Petersburg (Premiera o 22:00 w Polsacie Sport News)

 

Niedziela (5 marca):

Ural Jekaterynburg – Amkar Perm (Janusz Gol)

Krylia Sowietow – Lokomotiw Moskwa

FK Krasnodar – Spartak Moskwa

Terek Grozny – FK Ufa

 

Poniedziałek (6 marca):

Anżi Machaczkała – Rubin Kazań

 

Wtorek (7 marca):

Magazyn Ligi Rosyjakiej (Premiera o 20:00 w Polsacie Sport Extra)