W poprzedniej kolejce Lukaku wpisał się na listę strzelców w meczu z Sunderlandem, wyrównując rekord Duncana Fergusona (60 trafień). Kwestią czasu było więc, kiedy to osiągnięcie przebije. Jak się okazało wystarczył mu tydzień! Belg trafił do siatki w spotkaniu z Tottenhamem, dając nadzieję swojej drużynie na korzystny rezultat. Ostatecznie "The Toffees" przegrali 2:3, ale przynajmniej on mógł być w małym stopniu zadowolony.

Lukaku ma więc na koncie 61 bramek i od następnej kolejki rozpocznie proces śrubowania rekordu. Za nim w klubowej klasyfikacji znajdują się tacy zawodnicy jak właśnie Ferguson, Tim Cahill czy Kevin Campbell. Belg przyznał ostatnio, że potrzebuje gry w Lidze Mistrzów, by móc porównywać się z najlepszymi, wymieniając Luisa Suarez czy też Roberta Lewandowskiego.

- Oni mają Ligę Mistrzów do występowania. To właśnie tam są wielkie mecze, gdzie będę musiał pokazać ludziom, że podobnie jak ci najlepsi należę do światowego topu - powiedział.

Lukaku od jakiegoś czasu jest łączony z odejściem z Evertonu, gdzie raczej ciężko będzie mu wystąpić w Lidze Mistrzów.