Rozpędzony Juventus po serii 10 wygranych z rzędu zatrzymał się dopiero na Udinese w poprzedniej kolejce. Wrócić na zwycięska ścieżkę podopieczni Massimiliano Allegriego chcieli w starciu z Milanem, z którym mierzyli się w tym sezonie już trzykrotnie. W lidze i Superpucharze lepsi byli piłkarze z Mediolanu. W Pucharze Włoch triumfowała ”Stara Dama”.

 

I to właśnie gospodarze od samego początku zdominowali rywali. Milan nie potrafił przez długi czas stworzyć ani jednej sytuacji, a Juventus miał ich wiele. Zazwyczaj na posterunku był Gianluigi Donnarumma. Bramka wisiała w powietrzu i w końcu po 30 minutach gry do bramki Milanu trafił Mehdi Benatia, dla którego była to pierwsza bramka w tym sezonie. Wydawało się, że mistrzowie Włoch mają pełną kontrolę nad meczem, ale w końcówce pierwszej połowy Milan wyprowadził genialna kontrę, po której wyrównał Carlos Bacca.

 

Gospodarze mogli zaraz po przerwie wrócić na prowadzenie, ale strzał Miralema Pjanicia z rzutu wolnego wybronił młodziutki golkiper Milanu. Sytuacje Juve mnożyły się z minuty na minutę, ale sposobu na pokonanie Donnarummy piłkarze z Turynu znaleźć nie potrafili. 18-latek był momentami niesamowity. Kiedy wydawało się, że obie ekipy podzielą się punktami, Juventus skonstruował ostatni atak, po którym ręką w polu karnym zagrał Juraj Kucka. Po długich konsultacjach z sędzią bramkowym, arbiter główny postanowił odgwizdać jedenastkę. Do piłki podszedł Dybala i dał "Starej Damie" trzy punkty. Juventus prowadzi w Serie A i pewnie zmierza po kolejne scudetto.

 

Juventus - Milan 2:1 (1:1)

Bramki: Benatia 30, Dybala 90+7-karny - Bacca 43