Przed meczem w lepszej sytuacji byli gospodarze, którzy na inaugurację nowego sezonu rozgromili Changchun Yatai aż 5:1! W miniony weekend Yanbian było jedynie stać na wywalczenie jednego punktu w wyjazdowym spotkaniu z Chongqing Lifan. Faworytami piątkowego meczu byli więc podopieczni Andre Villasa-Boasa, w szeregach których gra dwóch reprezentantów "Canarinhos". Poza kadrą przyjezdnych znalazł się, znany z wystepów w Wiśle Kraków, Węgier Richard Guzmics.

W pierwszej połowie przewaga Hulka i spółki była widoczna gołym okiem. To gospodarze kontrolowali przebieg spotkania i częściej utrzymywali się przy piłce, natomiast goście mieli problem z przedostaniem się pod pole karne rywali. Dominacja Shanghai SIPG została udokumentowana dopiero przed przerwą, kiedy po efektownej akcji Hulka piłkę do bramki z najbliższej odległości skierował Lu Wenjun.

Druga odsłona nie odbiegała znacząco od pierwszej, w związku z czym dwanaście minut po gwizdku wznawiającym grę faworyci podwyższyli wynik. Wówczas środkiem boiska pobiegł Cai Huikang, który następnie podał na lewo do niepilnowanego w polu karnym Wu Leia, a ten, płaskim strzałem obok lewego słupka, pokonał bramkarza gości.

Dzięki drugiemu zwycięstwu z rzędu oraz korzystnemu stosunkowi bramek piłkarze z Szanghaju pozostali na fotelu lidera ligi chińskiej.   
 
Shanghai Dongya - Yanbian Funde 2:0 (1:0)

Bramki: Lu Wenjun 42', Wu Lei 57'.