W pierwszym meczu PSG rozbiło Barcelonę na Parc des Princes 4:0. Przed rewanżem na Camp Nou mało kto wierzył, że podopieczni Emerego będą w stanie roztrwonić tak pokaźną zaliczkę. Paryżanie pozwolili jednak rywalom na przeprowadzenie jednej z najbardziej spektakularnych "remontad" w historii futbolu i po iście miażdzącej końcówce ostatecznie odpadli z prestiżowych rozgrywek.

 

Była to pierwsza taka sytuacja w historii Ligi Mistrzów, gdy zespół, po wypracowaniu czterobramkowej przewagi w pierwszym meczu, nie awansował do dalszej fazy gry.

 

W trzeciej minucie doliczonego czasu gry, przy stanie 1:5, Emery postanowił wprowadzić na boisko Krychowiaka, aby wzmocnić fatalną tego dnia defensywę PSG. Polak w żaden sposób nie zaakcentował jednak swojej obecności na placu gry, gdyż w ciągu trzech minut nie zaliczył nawet jednego kontaktu z piłką. W decydującej akcji meczu zgubił jednak krycie Gerarda Piquet. Co prawda fakt ten nie miał przełożenia na straconą bramkę, bowiem większą winę w tej sytuacji ponosi Serge Aurier, który nie przykrył strzelca gola na wagę awansu - Sergiego Roberto.

 

Decyzja hiszpańskiego szkoleniowca zdenerwowała jednak część składu paryżan. Największe niezadowolenie okazali podobno Javier Pastore, Hatem Ben Arfa i Presnel Kimpembe. Wymienieni zawodnicy nie potrafią zrozumieć dlaczego ich trener w kulminacyjnym momencie najważniejszego meczu w sezonie, wpuścił na płytę boiska zawodnika, który jeszcze do niedawna na własną prośbę występował w IV-ligowych rezerwach.

 

Nie jest to pierwsza sytuacja, w której klubowi koledzy polskiego pomocnika narzekają na jego umiejętności. W grudniu znany francuski dziennik L'Equipe informował, że zdaniem niektórych piłkarzy PSG Krychowiak nie jest dostatecznie dobry technicznie, by myśleć o grze w pierwszym składzie paryżan.

 

Do stolicy Francji Polak przeniósł się 3 lipca ubiegłego roku z Sevilli i kosztował swój nowy klub około trzydzieści milionów euro. Pomimo dobrej znajomości języka francuskiego nie udało mu się jednak zjednać sobie szatni. W barwach nowej drużyny rozegrał do tej pory nieco ponad tysiąc minut, a w tym roku na boisko wbiegł jedynie trzykrotnie.