Cracovia już na samym początku spotkania pokazała, że nie przyjechała do Kielc, by tylko się bronić. W trzeciej minucie na bramkę gospodarzy strzelił Tomas Vestenicky, ale Milan Borjan pewnie wyłapał to uderzenie.

 

Kielczanie przetrzymali napór rywali i cztery minuty później groźnie skontrowali. W polu karnym Cracovii sfaulowany przez Jakuba Wójcickiego został Hiszpan Dani Abalo. Szymon Marciniak bez wahania wskazał na jedenasty metr, a obrońcy "Pasów" pokazał czerwoną kartkę. Do piłki podszedł stały egzekutor rzutów karnych Jacek Kiełb, ale jego mocny strzał trafił w słupek.

 

Korona, grając z przewagą jednego zawodnika, ruszyła do zdecydowanych ataków i w polu karnym gości co chwila było gorąco. W 14. min na bramkę Grzegorza Sandomierskiego groźnie uderzył Rafał Grzelak, ale piłka minęła bramkę gości.

 

W 20. min żółtą kartką ukarany został pomocnik gości Mateusz Cetnarski i po chwili opuścił boisko zmieniony przez Deleu. Gospodarze osiągnęli zdecydowaną przewagę i siedem minut później mogli objąć prowadzenie - Hiszpan Miguel Palanca ograł kilku piłkarzy Cracovii, ale piłka po jego uderzeniu poszybowała wysoko ponad bramką Sandomierskiego. W 30. min strzał zza pola karnego Mateusza Możdżenia minimalnie minął bramkę gości. Trzy minuty później gospodarze swoją przewagę udokumentowali bramką. Piłka po uderzeniu Jakuba Żubrowskiego z około 30 m wylądowała w bramce bezradnego Sandomierskiego.

 

Po stracie bramki krakowianie, którzy nie mieli już nic do stracenia, ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków. Gra się zaostrzyła, czego efektem były cztery żółte kartki.

 

Druga połowa rozpoczęła się od ataków zespołu z Krakowa. W 51. min. groźnie strzelił Marcin Budziński, ale jego uderzenie minęło o kilka metrów bramkę Korony. Trzy minuty później w polu karnym gospodarzy upadł Krzysztof Piątek, jednak sędzia Marciniak nie zareagował. Kielczanie przetrzymali napór rywala i sami coraz częściej gościli pod bramką zespołu gości.

 

W 60. min kontrę Korony próbował wykończyć Ilijan Micanski, ale strzał Bułgara był bardzo niecelny. 11 minut później gospodarze mogli prowadzić 2:0. Abalo dośrodkował w pole karne, ale obrońcy Cracovii w ostatniej chwili wyjaśnili groźną sytuację. W 79. min z ostrego kąta strzelił Mateusz Możdżeń, ale jego uderzenie było niecelne. Dwie minuty później po kolejnej kontrze gospodarzy blisko podwyższenia wyniku był wprowadzony w drugiej połowie za Micanskiego Maciej Górski. Jednak napastnik Korony nie zdołał pokonać Sandomierskiego.

 

W 86. min Górski już się nie pomylił i po podaniu Abalo podwyższył na 2:0. Dwie minuty później za niewykorzystanego karnego zrehabilitował się Kiełb, zdobywając trzecią bramkę. Korona pokonała Cracovię 3:0 i było to szóste z rzędu zwycięstwo kieleckiego zespołu przed własną publicznością.

 

 

Korona Kielce - Cracovia Kraków 3:0 (1:0)

Korona: Milan Borjan - Bartosz Rymaniak, Radek Dejmek, Bartosz Kwiecień, Rafał Grzelak - Mateusz Możdżeń, Jakub Żubrowski (81. Vanja Markovic), Dani Abalo, Jacek Kiełb, Miguel Palanca (87. Jakub Kotarzewski) - Ilijan Micanski (77. Maciej Górski).

Cracovia: Grzegorz Sandomierski - Jakub Wójcicki, Piotr Polczak, Hubert Wołąkiewicz (79. Mateusz Szczepaniak), Paweł Jaroszyński - Damian Dąbrowski, Marcin Budziński, Tomas Vestenicky, Mateusz Cetnarski (20. Deleu), Jaroslav Mihalik (46. Erik Jendrisek) - Krzysztof Piątek.

 

Bramki: 1:0 Jakub Żubrowski (33), 2:0 Maciej Górski (86), 3:0 Jacek Kiełb (88).

 

Żółte kartki: Bartosz Rymaniak, Bartosz Kwiecień, Dani Abalo (Korona), Mateusz Cetnarski, Marcin Budziński (Cracovia). Czerwona kartka: Jakub Wójcicki (Cracovia, 7-faul).

 

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 6 328.

 

W 9. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Jacek Kiełb (Korona).

 

Po meczu powiedzieli:

 

Jacek Zieliński (trener Cracovii Kraków): „Bardzo wysoka porażka, która bardzo boli. Mieliśmy utrudnione zadanie grając przez 85 minut w osłabieniu. Ale to nie może być usprawiedliwieniem, bo w takich meczach też się punktuje. Nie szukamy alibi, ale mocno pokrzyżowało nam to plany. Nie mam pretensji o podyktowanie rzutu karnego, ale już o czerwoną kartkę tak. O pierwszej ósemce możemy już zapomnieć. Znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji, z której musimy jak najszybciej wyjść. Musimy zacząć punktować, aby wyjść z zagrożonej strefy”.

 

Maciej Bartoszek (trener Korony Kielce): „Po nieudanym wyjeździe do Białegostoku bardzo chcieliśmy odrobić straty u siebie. Mecz dobrze się dla nas ułożył, szkoda tylko tego niewykorzystanego karnego. Ale przez całe spotkanie mieliśmy ten mecz pod kontrolą. Cracovia grała w osłabieniu, ale mimo wszystko skutecznie się broniła. Nam brakowało wykończenia akcji. Efekt przyniosły dobre zmiany w końcówce. Cieszy ten wynik, ale z wygranej 1:0 też byłbym zadowolony”.