Nasi wschodni sąsiedzi zorganizowali turniej curlingowy, w którym zamiast "czajników" użyte zostały samochody Łada Oka. Wzięły w nim udział cztery zespoły złożone z dziesięciu osób, które pchały auta po oblodzonej nawierzchni, w kierunku punktowanych obszarów na lodowisku.

Inspiracją do urządzenia imprezy była duża liczba wypadków, do których doszło zeszłej zimy, właśnie ze względu na śliskie drogi.

- W okresie zimowym drogi pokrywa lód i mamy do czynienia z samochodowym curlingiem na codzień. Chłopcy uprawiali kiedyś tę dyscyplinę sportu i tak oto powstał pomysł, żeby zamienić kamienie na auta - przyznała jedna z organizatorek turnieju.

- Bardzo dobrze rozdzieliliśmy siły i odpowiednio dobraliśmy taktykę. Wiedzieliśmy, który samochód pchnąć na początku, a który na końcu i dlatego wygraliśmy - przyznał jeden z zawodników zwycięskiej drużyny.