Po pierwszych sześciu kolejkach LCS mało kto wierzył w to, że Team ROCCAT będzie stać na powrót do rywalizacji w obecnym splicie. Po sześciu przegranych z rzędu drużyna zamykała tabelę grupy A i obok Origen i Team Vitality była uznawana za najgorszą ze stawki. Ostatnie sukcesy "Betsy'ego" i spółki zagwarantowały im jednak powrót do walki nie tylko o pozostanie w elitarnych rozgrywkach, lecz również o awans do fazy play-off.

Zapytany o przyczynę tak diametralnej przemiany "Betsy" stwierdził, że jest to w głównej mierze zasługa pracy z psycholog sportu.

- Po zwycięstwie nad Origen zyskaliśmy dużo pewności siebie. Chciałbym również docenić olbrzymią pracę, jaką wykonała z nami polska Pani psycholog - Urszula Klimczak, która do drużyny dołączyła przed meczem przeciwko ekipie Enrique "xPeke" Martineza. Znacznie poprawiła atmosferę, co sprawiło, że grało nam się o wiele łatwiej i udało nam się wygrać - powiedział midlaner.

Zapytany o to, co dokładnie zrobiła psycholog odpowiedział - Było wiele rzeczy w zespole, które wymagały dyskusji, ale baliśmy się wypowiedzieć je na głos. Psycholog zainicjowała otwarte spotkanie i poruszyliśmy na nim temat idywidualnych i drużynowych aspektów wymagających naszym zdaniem poprawy. To pozwoliło nam wejść na wyższy poziom i wyeliminować jakiekolwiek konflikty interpersonalne. Gracze z reguły nie odbierają konstruktywnej krytki jako bodźca do poprawy, lecz raczej jako personalny atak. Łatwo jest powiedzieć "nie bierz tego do siebie", jednak większość ludzi widzi to jako wzajemne oskarżanie się i jako coś, co może zepsuć atmosferę w każdym zespole - dodał.

W najbliższej kolejce Team ROCCAT zagra z Misfits, a tydzień później z G2 Esports. Zdaniem "Betsy'ego" druga z wymienionych ekip jest raczej poza ich zasięgiem, jednak są w stanie powalczyć z Tristanem "Powerofevil" Schragem i spółką. Aby awansować do fazy play-off jego zespół musi wygrać co najmniej jedno z dwóch nadchodzących spotkań, a także liczyć na potknięcie Fnatic.