Piłka nożna

Kmita: Pan Zbyszek rusza w świat

Prezes PZPN, Zbigniew Boniek przygotował krótki, ale treściwy program wyborczy. Ten program  „Zibi” prezentował na spotkaniach federacji – 11 stycznia w Warszawie (z udziałem państw Europy Środkowej), 1 marca w Tbilisi (federacje Europy Wschodniej), 17 marca w Larnace (federacje z Bałkanów), a także dziesięć dni temu we Frankfurcie nad Menem.

„Europejska piłka bez kilku prędkości”

Prezes PZPN w swoim programie pisze: „Uczestnicząc w pracach Komitetu Wykonawczego UEFA, chciałbym pokazać, że nasza europejska piłka nie może być w Europie kilku prędkości”. A więc kwestia różnej prędkości, to nie tylko kwestia rozwoju Unii Europejskiej, ale i UEFA, gdzie możni chcą dyktować warunki tym mniejszym (przykładem najnowsza reforma Ligi Mistrzów i porzucenie koncepcji Michela Platiniego, dzięki której mistrzostwie lig z Europy Środkowo-Wschodniej mieli łatwiejszą drogę do najbardziej elitarnych rozgrywek). Boniek pisze bez ogródek: „Szanując  wielkie, historyczne i zasłużone dla europejskiej piłki nożnej krajowe federacje, musimy pamiętać o tych, którzy ze względów politycznych i historycznych nie mogli się tak wspaniale rozwijać”.

„Mechanizm solidarności” - jako konkret!

Boniek wykazał się już wobec innych federacji, gdy dochodziło do dramatycznych dyskusji o formacie Ligi Narodów, która wchodzi w życie od jesieni 2018 roku. Początkowo 8 największych federacji chciało grać tylko między sobą. Przed ostatecznymi decyzjami na Kongresie UEFA w Astanie – w marcu 2014 roku – Boniek zorganizował wspólny front ze średnimi i małymi federacjami. Dzięki temu będzie podział na League A, B, C i D, ale także zasada awansów i spadków.

 

Teraz bardzo ważny jest postulat „mechanizmu solidarności”. Formalnie obowiązuje na podstawie przepisów FIFA od lat – chodzi o 5 procent sum odstępnego w przypadku transferów zagranicznych dla klubów, które wychowywały danego zawodnika od 12 do 23 roku życia. Okazuje się, że przepis w dużym stopniu jest martwy. Spośród należnych 1,5 miliarda euro w latach 2001-2016 na konto „maluczkich” trafiło zaledwie 400 milionów, czyli zaledwie 26 procent! Boniek wystąpił do FIFA, a wspiera go w tym UEFA. Wiele federacji na Starym Kontynencie ucieszyło się z inicjatywy Polaka. Wedle pomysłu Bońka już nie poszczególne kluby występowałby w roli petenta, a stworzony powinien być fundusz zarządzany przez FIFA. Z tego funduszu środki byłby przekazywane do poszczególnych federacji, a dalej do zainteresowanych klubów.

„Potrzeba charyzmatycznego lidera”

Kampanię wyborczą prezesa PZPN koordynuje Maciej Sawicki. Sekretarz generalny PZPN przekonuje: „Wielu przedstawicieli federacji z całej Europy naprawdę przychylnie patrzyło na Zbigniewa Bońka w kontekście kandydowania – nie ma co ukrywać, że to środowisko chce mieć charyzmatycznego lidera”. Boniek zaznacza w swoim programie: „Chcę zadbać o podmiotowość wszystkich federacji i ich reprezentacji”. To może być przedmiot sporu z tymi, którzy forsują tylko racje wielkich klubów – ich liderem jest Niemiec Karlheinz Rummenigge, stojący na czele European Club Association, czyli Europejskiego Stowarzyszenia Klubów. Co ciekawe najbliższy – 41. Kongres UEFA – przegłosuje zmiany w statucie, dzięki którym do Komitetu Wykonawczego UEFA włączonych zostanie dwóch przedstawicieli ECA. Dojdzie także do dwóch innych istotnych zmian statutowych. Po pierwsze - dotychczas można było w nieskończoność sprawować funkcje w UEFA, a teraz liczba kadencji zostanie ograniczona do trzech. Po drugie – do Komitetu Wykonawczego UEFA będą mogli kandydować tylko urzędujący prezes lub wiceprezes federacji krajowej, a także sekretarz generalny. Sawicki tłumaczy: „W UEFA ma dochodzić do wymiany poglądów i wypracowywania stanowiska wśród ludzi, którzy tu i teraz znają piłkę od podszewki. Byli prezesi, czy prezesi honorowi często nie zdają sobie sprawy z prawdziwych problemów”.

„Boniek? Nazwisko znane z boiska”

Komitet Wykonawczy UEFA to prezydent plus szesnastu członków (w tym obowiązkowo jedna kobieta). Teraz dojdzie dwóch ludzi z ECA, a więc będzie liczył 19 członków. Kadencja w najwyższych władzach UEFA trwa cztery lata, ale wybory odbywają się co dwa lata i dotyczą połowy składu. Obecnie na 8 miejsc kandyduje 13 działaczy (w kolejności alfabetycznej): Zbigniew Boniek (Polska), Kairat Boranbajew (Kazachstan), John Delaney (Irlandia), Armand Duka (Albania), David Gill (Anglia), Reinhard Grindel (Niemcy), Elkan Mammiedow (Azerbejdżan), Karl-Erik Nilsson (Szwecja), Kieran O'Connor (Walia), Michele Uva (Włochy), Michael van Praag (Holandia) i Servet Yardimci (Turcja). Część działaczy prowadzi bardzo aktywną kampanię, podróżując od federacji do federacji. Były prezes PZPN, Michał Listkiewicz mówi: „Zbyszek Boniek ma nazwisko znane z boiska. To może bardzo pomóc – tak było swego czasu z Michelem Platinim, a teraz kilku innych eks-piłkarzy w roli prezesów federacji piłkarskich poszczególnych krajów, jak Davor Suker, czy Dejan Savicević też chętniej będą lobować za Bońkiem, niż za kimkolwiek innym”.

„Piłka nożna to pasja, ale przed telewizorem”

Boniek na chciał cyrku objazdowego po całej Europie – jednak, aby skutecznie powalczyć o wybór trzeba uścisnąć prawicę i wymienić poglądy. 11 stycznia PZPN zorganizował spotkanie federacji w Warszawie – uczestniczyli w nim Austriacy, Czesi, Niemcy, Słowacy, Węgrzy, Szwajcarzy, a także przedstawiciele Liechtensteinu. 1 marca 2017 roku Boniek i Sawicki wybrali się do Tbilisi, gdzie odbył się „Zjazd UEFA państw Europy Wschodniej”, a jego celem było „zwiększenie liczby grających w poszczególnych federacjach”. Sawicki mówi: „To bolączka całego regionu – piłka nożna to pasja, ale przed telewizorem”. W Tbilisi obradowały następujące federacje: Armenia, Azerbejdżan, Białoruś, Estonia, Gruzja, Kazachstan, Łotwa, Litwa, Mołdawia, Polska, Rumunia, Rosja, Turcja i Ukraina. 17 marca w Limassol doszło do kolejnego spotkania, na którym były głównie państwa z Bałkanów - Bośnia i Hercegowina, Albania, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Grecja, Czarnogóra, Serbia, Słowenia, Macedonia, Rumunia, Turcja, ale także Polska i Rosja. Niedawno odbyła się również narada we Frankfurcie nad Menem, ponieważ nad wyborem do Komitetu Wykonawczego bardzo intensywnie pracuje nowy szef federacji Niemiec, Grindel.

„Lato został z dwoma głosami – swoim i kogoś, kto się pomylił”

Dotychczas jednym Polakiem, który był członkiem Komitetu Wykonawczego UEFA jest Leszek Rylski (w latach 1956-64 i 66-68). Później próbował się walczyć Michał Listkiewicz. Były prezes PZPN wspomina: „Startowałem w 2003 roku i naprawdę niewiele mi zabrakło. Wchodziło ośmiu ludzi, a ja zająłem ósme miejsce - ex aequo z Włochem. Doszło więc do dogrywki. Nie utrzymałem liczby głosów z pierwszej tury – kilku kolegów czmychnęło z mojego obozu”. W 2011 roku do Komitetu Wykonawczego UEFA chciał się dostać ówczesny prezes PZPN Grzegorz Lato. Kampanię próbował mu robić Zdzisław Kręcina. Hitem był broszura Laty, w której król strzelców Mundialu 1974 roku odwoływał się do słów Jana Pawła II. W pierwszej turze Lato otrzymał 10 głosów. „Jednak w dogrywce został tylko z dwoma głosami – swoim i kogoś, kto się pomylił” - ułyszałem niedawno. Wówczas w pierwszej turze wybór gwarantowało 27 głosów spośród 53. I aż 6 kandydatów to się udało. Teraz trzeba liczyć na 28 głosów spośród 55 federacji, aby nie zaprzątać sobie głowy drugą turą.

 

Zbigniew Boniek kandyduje z hasłem „Moją pasją jest futbol”, ale i konkretami. „Europejska piłka bez kilku prędkości” - postuluje w swoim programie.

 


Analiza „mechanizmu solidarności” wykazuje, że w latach 2001-2016 wypłacono zaledwie 400 milionów euro z 1,5 miliarda, przysługującym klubom, które wychowywały piłkarzy transferowanych między różnymi krajami.