Każdy scenariusz możliwy

Siatkówka
Każdy scenariusz możliwy
fot. Cyfrasport

PlusLiga już na finiszu. W piątek pierwsze półfinałowe spotkanie w którym Zaksa Kędzierzyn Koźle zmierzy się w wyjazdowym meczu z Jastrzębskim Węglem, rewelacją rozgrywek.

Drugi półfinał w niedzielę w łódzkiej Atlas Arenie, gdzie Skra Bełchatów podejmować będzie Asseco Resovię Rzeszów. Rewanże 12 kwietnia, w środę. Tego dnia poznamy finalistów, bo w tym roku rywalizacja w play off będzie wyjątkowo krótka. Nawet jeśli potrzebne będą tzw. złote sety przy równej ilości punktów po dwóch meczach.

 

Powiększona do 16 drużyn PlusLiga nie każdemu przypadła do gustu. Ci, którzy narzekają na rozciągniętą fazę zasadniczą mają swoje racje, ale nie brakuje też głosów, że rozgrywki były ciekawe, nie było łatwych spotkań, a potentaci tracili punkty w meczach z teoretycznie słabszymi rywalami. 

 

Na górze tabeli, poza Zaksą, która szybko wyszła na prowadzenie i nie oddała go do końca, sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Na miano rewelacji bez wątpienia zasłużyła drużyna z Jastrzębia Zdroju, która co warto podkreślić, nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Siatkarze tego zespołu nie mają nic do stracenia i zapowiadają kolejne niespodzianki. I już w piątek przekonamy się, czy to tylko słowa.

 

Pamiętajmy, że trener Zaksy, Ferdinando De Giorgi,  w tej najważniejszej fazie rywalizacji nie będzie mógł skorzystać z usług francuskiego przyjmującego Kevina Tillie. Reprezentant Trójkolorowych jest już po operacji kontuzjowanego barku, której poddał się w Nicei. A jak ważna to postać w skonstruowanej przez Włocha machinie do wygrywania pokazały mecze Zaksy z rosyjskim zespołem Biełogorie Biełgorod, który wyeliminował ich z Ligi Mistrzów.

 

Myślę, że nie bez znaczenia jest też fakt, że De Giorgi żegna się z klubową siatkówką i w maju zaczyna pracę z reprezentacją Polski, gdzie zastąpi Stephana Antigę. Na jego miejsce przyjdzie inny Włoch, trener bardzo dobrze spisującego się w PlusLidze Indykpolu Olsztyn, Andrea Gardini, nie tak dawno jeszcze asystent Andrei Anastasiego w czasach, gdy ten prowadził nasz narodowy zespół. Zmian w Zaksie będzie zapewne jeszcze więcej, a jak to wpłynie na motywację mistrzów Polski, nikt nie wie.

 

A półfinałowy rywal jest na fali i ma naprawdę duże możliwości. Mark Lebedev zebrał w Jastrzębiu Zdroju niezłą paczkę i ma skutecznego lidera jakim niewątpliwie jest Kubańczyk Hidalgo Oliva. Kiedy nie tak dawno rozmawiałem z Sebastianem Świderskim, prezesem Zaksy, ten nie miał wątpliwości, że Oliva jest rewelacją rozgrywek. Wszyscy wiedzieli, że to dobry siatkarz, ale że zagra aż tak dobrze przez cały sezon, chyba nikt nie wierzył. No, może poza trenerem Lebedevem.

 

Ale Jastrzębski, to nie tylko charyzmatyczny Kubańczyk. Leworęczny atakujący Maciej Muzaj jak ma swój dzień, potrafi siać spustoszenie również w polu serwisowym. Jest doświadczony środkowy Grzegorz Kosok, młody, zdolny libero Grzegorz Popiwczak i obcokrajowcy na czele z niemieckim rozgrywającym Lukasem Kampą, który świetnie wkomponował się w ten zespół.

 

Wcale się więc nie zdziwię, gdy piątkowy mecz wygrają gospodarze, choć w ostatecznym rozrachunku górą będzie chyba Zaksa.

 

A jak się zakończy drugi półfinał,  kto zagra o mistrzowski tytuł, Skra czy Resovia? Tu największe szanse, by trafić wynik mają specjaliści od gier liczbowych, klasyczni hazardziści. Resovia wprawdzie dwukrotnie pokonała Skrę w fazie zasadniczej, ale w play off może być dokładnie odwrotnie.

 

Jedni i drudzy mają swoje atuty, w jednym i drugim zespole szykują się zmiany, więc siłą rzeczy niewiadomych jest jeszcze więcej, bo nigdy nie wiadomo, czy niektórzy nie myślą już o nowych miejscach pracy.

 

Na pewno pewnym ułatwieniem jest brak obu tych drużyn w finałowej fazie Ligi Mistrzów. Skrę i Resovię wyeliminowały zespoły włoskie, Cucine Lube Civitanova i Azimut Modena, a Zaksę wspomniany wcześniej rosyjski Biełogorie Biełgorod.

 

Z drugiej jednak strony perspektywa walki z najlepszymi uskrzydla, a porażki raczej podcinają skrzydła, więc tu też nie znajdziemy jednoznacznej odpowiedzi co lepsze.

 

Skra, co podkreśla trener Resovii, Andrzej Kowal, ma Mariusza Wlazłego, Bartosza Kurka i Srecko Lisinaca, trzy potężne działa, które stanowią o jej sile ofensywnej. Ale nikt nie ma tak wyrównanego składu jak zespół z Rzeszowa, więc rywalizacja ta może zakończyć podobnie jak w fazie zasadniczej, dwiema wygranymi Asseco. Tyle, że zupełnie inny scenariusz też jest możliwy.

 

Dlatego finisz rozgrywek siatkarzy jest tak emocjonujący. I w walce o tytuł, i o pozostanie w PlusLidze, żadnego z rozwiązań nie można wykluczyć.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze