Szymański chce zwojować kategorię piórkową. Drugą przeszkodą na jego drodze był Denilson Neves. Brazylijczyk kontrowersyjnie przegrał swoją pierwszą walkę w KSW z Filipem Wolańskim.

 

Pierwsza runda to kapitalny pokaz parterowej rozgrywki! Denilson wylądował na górze, ale Szymański był bardzo aktywny. Szukał trójkąta nogami oraz rzadko spotykanej omoplaty. Brazylijczyk chyba docenił próby Polaka, gdyż mając okazję na powrót do stójki, bardzo szybko się na to zdecydował. Wtedy stery przejął Szymański, który zyskał dwa obalenia i był blisko poddania duszeniem zza pleców.

 

Świetna druga runda Szymańskiego, który z łatwością rzucał Brazylijczykiem po całej klatce. W kapitalny sposób kręcił się w parterze, obijał Denilsona oraz oczywiście szukał poddania duszeniem zza pleców. Nawet jeśli na 40 sekund przed końcem Denilson wylądował na górze, to po chwili Polak znakomicie odwrócił pozycję.

 

W trzeciej rundzie Szymański zaczął prowokować rywala, będąc tyłem do siatki i bardzo szybko mógł zostać za to ukarany. Denilson wykorzystał to bardzo szybko, trafiając potężnym kolanem na wątrobę. Pod Polakiem ugięły się nogi i wydawało się, że Brazylijczyk może skończyć walkę przed czasem. Miał wszystko w swoich rękach, lecz zdecydowanie się podpalił i w pewnym momencie zaatakował "axe kickiem" w krocze. Sędzia szybko przerwał pojedynek, odjął mu punkt, a Polak przez kilka minut odpoczywał. Przez dwie minuty Denilson starał się jeszcze podkręcić tempo, ale nie dał rady.

 

W załączonym materiale skrót walki.