Podopieczni Marcina Brosza chcieli zmazać plamę, jaką była ostatnia porażka z MKS Kluczbork 1:2. Wydawało się, że będzie to trudne zadanie. Do Zabrza przyjechała bowiem Olimpia Grudziądz, która wygrała cztery spotkania z rzędu. - Czeka nas trudny mecz z bardzo silnym wiosną rywalem, ale ja wierzę w pracę, którą wykonujemy, w umiejętności piłkarzy, w ich charaktery - mówił Brosz.

 

Gospodarze od razu zabrali się ostro do roboty. Na zegarze nie wybiła jeszcze piąta minuta, tymczasem prowadzili już 2:0. Wynik otworzył Łukasz Wolsztyński, dla którego było to piąte trafienie tej wiosny. Sto dwadzieścia sekund później na listę strzelców wpisał się Igor Angulo. Jakby tego było mało, goście stracili jeszcze... Jakuba Wrąbla, który doznał kontuzji. Do końca pierwszej połowy dominacja zabrzan nie podlegała dyskusji. Wystarczy wspomnieć, że ich rywale nie oddali nawet jednego celnego strzału.

 

Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza część spotkania. Z jedną różnicą... Tym razem gola strzeliła Olimpia Grudziądz. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do piłki dopadł Lukas Klemenz i pokonał Tomasza Loskę z najbliższej odległości. Chociaż piłkarze Jacka Paszulewicza próbowali pójść za ciosem, to nie udało im się doprowadzić do remisu. Więcej goli nie padło, w czym spora zasługa bramkarzy.

 

Górnik Zabrze - Olimpia Grudziądz 2:1 (2:0)

Bramki: Wolsztyński 2, Angulo 4 - Klemenz 47

 

Górnik: Tomasz Loska - Adam Wolniewicz, Bartosz Kopacz, Dani Suárez, Rafał Kosznik - Łukasz Wolsztyński (77. Adam Danch), Szymon Matuszek, Denis Jančo (65. Maciej Ambrosiewicz), Igor Angulo, Rafał Kurzawa - David Ledecký (81. Bartłomiej Olszewski)

 

Olimpia: Jakub Wrąbel (7. Patryk Królczyk) - Damian Ciechanowski (35. Marcin Smoliński), Lukas Klemenz, Arkadiusz Kasperkiewicz, Marcin Woźniak - Damian Michalik, Kamil Kurowski (79. Damian Warchoł), Adam Banasiak, Daniel Feruga, Jakub Łukowski - Karol Angielski

 

Żółte kartki: Woźniak, Feruga