Siatkarze Onico AZS Politechniki Warszawskiej rywalizowali z GKS Katowice o dziewiąte miejsce w PlusLidze, jednak konfrontacje obu ekip znalazły się w cieniu pożegnania z parkietem jednego z najsłynniejszych polskich siatkarzy – Pawła Zagumnego. Słynny rozgrywający, który od przyszłego sezonu obejmie funkcję dyrektora sportowego stołecznego klubu, zakończył karierę mocnym akcentem: doprowadził swą drużynę do zwycięstwa w dwumeczu nad ekipą z Katowic, zgarniając przy okazji dwie statuetki MVP.

 

W pierwszym spotkaniu ekipa Onico AZS PW pokonała GKS Katowice 3:1 (25:18, 25:17, 17:25, 25:19). Był to ostatni mecz Zagumnego w Warszawie, a klub zorganizował mu pożegnanie godne mistrza świata. Kibice ubrani w koszulki z numerem "5" szczelnie wypełnili trybuny Torwaru, a po zwycięskim spotkaniu odbyła się piękna uroczystość. Zagumny nie świętował jednak długo. Wraz z kolegami udał się do Katowic, gdzie siatkarze AZS mieli nazajutrz bronić zaliczki z pierwszego meczu.

 

Podopieczni Piotra Gruszki nie zepsuli rywalom święta w Warszawie, ale w Spodku zrobili wszystko, by odrobić straty. Wygrali 3:1 (25:18, 29:31, 31:29, 25:21), a w tej sytuacji zwycięzcę tej konfrontacji musiał wyłonić złoty set, w którym górą byli siatkarze ze stolicy (12:15).

 

Drużyna Onico AZS PW zajęła więc dziewiąte, a GKS Katowice – dziesiąte miejsce w końcowej klasyfikacji PlusLigi. Meczem w Spodku z ekipą Inżynierów pożegnał się trener Jakub Bednaruk, który w przyszłym sezonie poprowadzi Łuczniczkę Bydgoszcz.

 

 

Rewanżowy mecz o 9. miejsce PlusLigi:

 

GKS Katowice - ONICO AZS Politechnika Warszawska 3:1 (25:18, 29:31, 31:29, 25:21) – "złoty set" 12:15

 

GKS: Karol Butryn, Marco Falaschi, Serhij Kapelus, Bartłomiej Krulicki, Paweł Pietraszko, Rafał Sobański – Adrian Stańczak (libero) oraz Maciej Fijałek, Tomasz Kalembka, Kacper Stelmach, Gert Van Walle

Onico AZS: Michał Filip, Jakub Kowalczyk, Łukasz Łapszyński, Guillaume Samica, Andrzej Wrona, Paweł Zagumny – Maciej Olenderek (libero) oraz Jan Firlej, Paweł Halaba, Paweł Mikołajczak, Waldemar Świrydowicz.