Paryż-Roubaix: Wygrana Van Avermaeta w ostatnim wyścigu Boonena

Inne
Paryż-Roubaix: Wygrana Van Avermaeta w ostatnim wyścigu Boonena
fot. PAP

Belg Greg Van Avermaet z ekipy BMC wygrał w niedzielę 115. edycję jednego z najtrudniejszych kolarskich klasyków Paryż-Roubaix. Jego słynny rodak Tom Boonen (Quick-Step), który tym wyścigiem kończył karierę, zajął 13. miejsce.

Na welodromie w Roubaix Van Avermaet wyprzedził towarzyszy ucieczki Czecha Zdenka Stybara oraz Holendra Sebastiana Langevelda. Czołową trójkę doścignęli już na torze Belg Jasper Stuyven i Włoch Gianni Moscon, jednak nie byli w stanie podjąć z nimi walki sprinterskiej.

 

Boonen jechał bardzo aktywnie, ale w końcówce więcej sił zachował jego kolega z drużyny - Stybar. 36-letni Belg nie poprawił więc rekordu czterech zwycięstw w Paryż-Roubaix, który dzieli z mistrzem z lat siedemdziesiątych XX wieku, rodakiem Rogerem De Vlaeminckiem.

 

Wyścig z Compiegne do Roubaix (257 km) był rozgrywany w zawrotnym tempie, czemu sprzyjała piękna pogoda. W ciągu dwóch godzin kolarze jechali ze średnią prędkością 50,5 km/godz. Od Troisvilles a Inchy (97 km), gdzie rozpoczynał się pierwszy z 29 odcinków bruku, tempo nieco spadło, ale i tak w historii "Piekła Północy", sięgającej 1896 roku, nigdy nie było tak wysokie - na całej trasie wyniosło 45,204 km/godz. Poprzedni rekord należał od 1964 roku do Holendra Petera Posta i wynosił 45,129 km/godz.

 

Jak zwykle nie brakowało kraks i defektów, o które łatwo szczególnie na "kocich łbach", brukowanych odcinkach w miasteczkach i wśród polnych dróg północnej Francji. Dość wcześnie kraksa wyeliminowała debiutującego w tym wyścigu Łukasza Wiśniowskiego (Sky). Dwukrotnie defekt utrudnił zadanie mistrzowi świata Peterowi Saganowi. Za pierwszym razem pomagał mu doścignąć grupę kolega z grupy Bora-Hansgrohe Maciej Bodnar. Powtórna konieczność wymiany koła praktycznie przekreśliła już szanse Słowaka, który osamotniony musiał gonić rywali.

 

Czołowa grupa stopniowo topniała. 17 km przed metą na brukowanym odcinku Carrefour de l'Arbre zaatakował Van Avermaet. Mistrzowi olimpijskiemu z Rio de Janeiro "usiedli na kole" Stybar i Langeveld, a Boonen znalazł się w drugiej grupie, bezskutecznie próbującej pościgu. Przewaga uciekających zwiększyła się do 40 sekund. Gdy wjeżdżali na welodrom wynosiła niecałe pół minuty.

 

Belg, Czech i Holender tak długo "czarowali się" na torze, że pojawili się tuż za ich plecami Stuyven i Moscon. Przyspieszył wówczas Stybar, ale Van Avermaet skutecznie go skontrował, odnosząc pewne zwycięstwo.

 

"Mnóstwo w tym wyścigu wycierpiałem, ale zwycięstwo każe o wszystkim zapomnieć. W końcówce Stybar nie pracował. Trochę się go obawiałem. Na finiszu czułem się jednak mocny" - powiedział 31-letni Flamandczyk.

 

Oprócz złotego medalu olimpijskiego Van Avermaet ma w dorobku wiele sukcesów, tylko w tym sezonie wygrał klasyki Omloop Het Nieuwsblad, Grand Prix E3 Harelbeke i Gandawa-Wevelgem. W niedzielę zwyciężył w pierwszym w karierze tzw. monumencie, jednym z pięciu najważniejszych klasyków sezonu.

 

Wyniki 115. edycji Paryż-Roubaix (257 km):
 
  1. Greg Van Avermaet (Belgia/BMC)              - 5:41.07
  2. Zdenek Stybar (Czechy/Quick-Step) 
  3. Sebastian Langeveld (Holandia/Cannondale) 
  4. Jasper Stuyven (Belgia/Trek)
  5. Gianni Moscon (Włochy/Sky)                ten sam czas  
  6. Arnaud Demare (Francja/FDJ)                        12 s
  7. Andre Greipel (Niemcy/Lotto Soudal)
  8. Edward Theuns (Belgia/Trek)
  9. Adrien Petit (Francja/Direct Energie)
 10. John Degenkolb (Niemcy/Trek)              ten sam czas 
 ...
 13. Tom Boonen (Belgia/Quick-Step)                     13
 38. Peter Sagan (Słowacja/Bora-Hansgrohe)            5.12
 75. Maciej Bodnar (Polska/Bora-Hansgrohe)            9.41
     Łukasz Wiśniowski (Polska/Sky)            nie ukończył
 
kl, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze