Gacek w Kadziu Project: Rywalizacja z "Igłą" się nie skończy. Nawet o mniejszy brzuch!

Siatkówka

Piotr Gacek, podobnie jak inne wielkie postacie polskiej siatkówki, postanowił zakończyć sportowa karierę. W Kadziu Project opowiedział o swojej decyzji, latach spędzonych na boisku, jak również o rywalizacji z Krzysztofem Ignaczakiem o mniejszy brzuch. - Taka mała rywalizacja z "Igłą" - powiedział "Gato".

Łukasz Kadziewicz: Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym?

 

Piotr Gacek: Wiele spotkań w swojej sportowej karierze przegrałem, ale też wiele wygrałem. Przede wszystkim będę pamiętał o sukcesach i zwycięstwach. Bardzo się bałem i nie chciałem, aby karierę zakończyła za mnie np. kontuzja. Udało się.

 

Długo rodziła się w Twojej głowie myśl, że ten sezon będzie ostatni?

 

Około roku nad tym rozmyślałem oraz rozmawiałem z rodziną. Także sytuacje wokół siatkówki miały wpływ na moją decyzję. Pojawiło się kilka projektów, którymi chcę się zająć. Miałem obawy, że skończę karierę w jakimś słabszym zespole, a przez te wiele lat na boisku, przyzwyczaiłem się do grania dobrych zespołach z Bełchatowa, Kędzierzyna-Koźla czy Gdańska o najwyższe cele.

 

Gdybyś mógł, dużo rzeczy byś zmienił w swoim sportowym życiu?

 

Pewnie zmienił bym moje głupie zachowania, które miały później konsekwencje. Nie raz przechodziłem przez wysokie góry, ale wszystko w moim życiu się szczęśliwie poukładało. Mam szczęśliwa rodzinę i jestem sportowo spełniony. Jestem szczęściarzem w tym, co robię.

 

Moim zdaniem, cechowała Cię ciężka praca.

 

Byłem zawodnikiem, który nie bał się ciężkiej pracy, ale miałem dużo szczęścia. Trafiłem na trenerów, którzy nie zniszczyli mi kariery, a wiem, że tacy są. Pomogli mi, ukierunkowali sportowo i mentalnie. Pracowałem w fajnych grupach, klubach i reprezentacji. To wszystko było podparte ciężką pracą, ale też szczęściem. Nawet ludzie, z którymi nie było mi „po drodze” sprawili, że zacząłem myśleć inaczej i dzięki temu mam twardszy tyłek. Taką klamrą dla mojej kariery jest trener Andrea Anastasi, który u schyłku sportowej drogi potrafił wykrzesać ze mnie „drugą młodość”.

 

Zaczynałeś przygodę z siatkówką w małych halach, kończysz w wielkich obiektach. Kończąc masz poczucie, że dałeś wiele tej dyscyplinie, i też dzięki Tobie ona się rozwijała?

 

Nie zdawałem sobie sprawy, jak ludzie postrzegają nas, siatkarzy, którzy w 2006 roku zdobyli wicemistrzostwo świata. Ostatnio spotkałem młodych ludzi, którzy opowiedzieli mi, że musieli się zwalniać z lekcji w szkole, bo mecze były o 8:00 rano. Kibice z dużym sentymentem wspominają nasz sukces, który rozpoczął ten proces, że siatkówka w Polsce znowu jest wielka.

 

Na siatkarskich parkietach nie ma już Pawła Zagumnego, Krzysztofa Ignaczaka, Ciebie…

 

Kończy się pewna epoka. Naszą grupę cechowały silne charaktery, niesamowite osobowości, chęć ciężkiej, wręcz katorżniczej pracy. Myślę, że tworzyliśmy dobrą grupę, wszyscy byliśmy zainteresowani tym, aby osiągnąć sukces. Poznając trenera Lozano każdy z nas zrozumiał, że przy tym człowieku możemy to zrobić.

 

Nadal będziesz blisko naszej ukochanej dyscypliny?

 

Będę blisko sportu oraz siatkówki, ale od strony biznesowej.

 

Cała rozmowa z Piotrem Gackiem w załączonym materiale wideo.

Łukasz Kadziewicz, ask, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze