- Dziwie się, że piłkarz, który jest w reprezentacji seniorskiej jest brany pod uwagę jeśli chodzi o mistrzostwa Europy. Moim zdaniem nie powinni grać w kadrze U-21 - od tych słów Lewandowskiego rozgorzała dyskusja na temat ewentualnej gry zawodników pierwszej reprezentacji na Euro U-21. Chodzi zwłaszcza o włoski tercet Arkadiusz Milik-Piotr Zieliński-Karol Linetty. Poglądów na to czy powinni grać, czy nie powinni było wiele.

 

Swoje zdanie wyraził legendarny trener brązowych medalistów mistrzostw świata w 1982 roku.  – Jeśli chodzi o ich występ to powinny o tym decydować cztery osoby. Prezes PZPN-u, trener pierwszej reprezentacji, szkoleniowiec kadry U-21 i zainteresowany piłkarz. Jeżeli zawodnik dostanie powołanie, to nie ma prawa odmówić. Jedynie kontuzja może go wyeliminować – powiedział Antonii Piechniczek. Dodatkowo były selekcjoner zauważył, że reprezentacja Brazylii nie bała się wysłać swoich piłkarzy na igrzyska olimpijskie, które ”Canarinhos” wygrali.

 

Podobnego zdania jest inny opiekun kadry z lat 80-tych Wojciech Łazarek. – Robi się z tej dyskusji maglarnia. Komu szkodzi, żeby Ci piłkarze zagrali na Euro? – dodał selekcjoner.

 

Oczywiście ze wspomnianym tercetem nasze szanse na sukces podczas Euro byłby dużo większe. Dyskusja trwa, ale po wyborach Marcina Dorny zapewne rozgorzeje jeszcze bardziej.

 

Cały materiał w załączonym wideo.