Inne

Esportowy psycholog o klęsce Virtus.pro w...

Formę Virtus.pro z ELEAGUE Majora w Atlancie czy DreamHacka Masters w Las Vegas możemy już tylko wspominać z rozrzewnieniem. Ostatnie tygodnie są dla biało-czerwonych bowiem nad wyraz bolesne. „Złota piątka” najpierw nie wystąpiła przed polską publicznością na Intel Extreme Masters, odpadając w Katowicach już w fazie grupowej, by chwilę później zaliczyć równie nieudany występ podczas SL i-League StarSeries w Kijowie. Dodając do tego mierne rezultaty internetowych potyczek, w wątpliwość zostaje poddawane nie tylko ich miejsce na podium w rankingach najlepszych drużyn globu, ale także uczciwość.

Wiele kontrowersji zrodziła jakiś czas temu klęska z dużo niżej notowanym Team LDLC. Wczoraj aktywnie  komentowano natomiast porażkę Filipa ‘NEO’ Kubskiego i spółki z Heroic. W ramach ESL Pro League Duńczycy zgarnęli komplet punktów, dosłownie masakrując formację znad Wisły. Na Nuke Polacy zdołali wygrać zaledwie jedną rundę. W przerwie przed drugą mapą o komentarz pokusił się Sadokist - host i streamer podczas najważniejszych imprez w branży, a zarazem jeden z najbardziej popularnych aktywistów esportowych na świecie. Zasugerował on, że tak słabe występy mogą nie być przypadkiem. Według niego VALVE powinno wyciągnąć odpowiednie wnioski z tak rozchwianej formy Virtus.pro i w ogóle – dla bezpieczeństwa – kontrolować czołowe zespoły.

 

 

 

Według Kanadyjczyka Polacy mogliby wykorzystywać powszechną wiedzę o niestabilności ich poczynań i świadomie oddawać mecze za pieniądze. Sugestie tego typu nabierają wagi po pierwsze ze względu na to, kto je wytoczył, a po drugie – że zrobił to podczas transmisji oglądanej przez tysiące widzów. Żaden z reprezentantów Virtus.pro do tej pory nie skomentował rzuconych na nich podejrzeń.