Trener AS Monaco: Pilkarze to nie roboty

Piłka nożna
Trener AS Monaco: Pilkarze to nie roboty
fot. PAP

W środę wieczorem na odnowionym Parc des Princes zasiał komplet publiczności. Jednak spora liczba spośród 47 000 widzów mogła poczuć się sfrustrowana i oszukana. Wielu z nich wykupiło wcześniej bilety na półfinał Pucharu Francji pomiędzy PSG a AS Monaco. Ale żaden z nich nie spodziewał się, że Monako wystąpi w rezerwowym składzie.

Cieszyli się tylko kibice PSG, bo ich zespół, który rozgromił Monako 5:0, zagra kolejny raz w finale na Stade de France. 27 maja rywalem paryżan będzie SCO Angers, który zwyciężył u siebie na stadionie Raymonda Kopy Guingamp (2:0) i po sześćdziesięciu latach zagra ponownie w finale prestiżowej imprezie.
 
Jednak tematem numer jeden pomeczowej konferencji prasowej Leonardo Jardima były powody, dla których był zmuszony wystawić taki, a nie inny zespół. Warto przypomnieć, że to 100. edycja Pucharu Francji, a Federacja Francuska Piłki Nożnej jest w trakcie negocjacji nowych praw telewizyjnych. A decyzja Monako może mieć negatywny wpływ na ich przebieg. Ale każda strona ma swoją rację.

Jakie wnioski może pan wyciągnąć z takiego meczu? Czy to nie brak respektu dla Pucharu Francji, że Monako wystawiło rezerwowy skład?

Nie, ponieważ ci, co znają się na futbolu są świadomi, że wielu z moich etatowych zawodników jest zmęczonych i przesilonych liczbą rozegranych meczów. Musimy grać co trzy dni. A nasza kadra jest uboga jakościowo, mogę liczyć na 12-13 zawodowców. Nie dysponuję godnymi zastępcami. Gdybym nie dokonał takiego ruchu, to nie wiem, czy bym mógł mieć do dyspozycji 11. piłkarzy, aby dokończyć inne rozgrywki.

Czy to pewna forma przekazu instancjom piłkarskim, że terminarz jest źle ułożony i nie można rozegrać wszystkich imprez?

Nie, to nie jest niemożliwe. Kiedy masz do dyspozycji kadrę 25 lub 26 osobową, to możesz sobie poradzić. Mówię o 25 zawodnikac na najwyższym poziomie. Jeżeli dysponujesz kadrą jak Paryż, to możesz grać wszystko na maxa. Nasz projekt z grupą 15 piłkarzy i młodymi nie pozwala na inny wybór. W klubie panuje zgoda, że nie mam innych możliwości.
 
Jeżeli Monako nie zdobędzie ani mistrzostwa Francji, ani Ligi Mistrzów, nie będzie pan żałował tej decyzji?

Nie, bo zrobimy wszystko, żeby być w maksymalnej dyspozycji w tych dwóch rozgrywkach. Nie możemy rozegrać siedmiu następnych meczów z dwunastoma zawodnikami do dyspozycji. Piłkarze to nie maszyny. Ja też czuję się bardzo zmęczony, a przecież nie grałem.

Tadeusz Fogiel, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze