Torino i Sampdoria to zespoły, które plasują się w środku tabeli, więc do końca sezonu mogą grać już na sporym luzie. Kiedy jednak grają gospodarze, to nie można się nudzić. Same mecze Torino to aż 117 bramek! W wyjściowym składzie gości znalazło się dwóch Polaków: Bartosz Bereszyński oraz Karol Linetty.

Spotkanie zaczęło się idealnie dla gości, którzy po dwunastu minutach objęli prowadzenie. Świetną akcję przeprowadził Linetty, który minął dwóch rywali i nieco szczęśliwie zagrał piłkę do Patrika Schicka, który bez przyjęcia huknął nie do obrony. Dla Polaka to czwarta asysta w ligowym sezonie - co ciekawe w pierwszym starciu z Torino również zaliczył finalne podanie.

Po przerwie Torino przeważało i długo walczyło o wyrównanie. Udało się to jedenaście przed końcem: Juan Iturbe wykorzystał błąd obrońców i płaskim strzałem ustalił wynik meczu.

Torino - Sampdoria 1:1 (0:1)

Bramki: Iturbe 79 - Schick 12.

Torino: Hart - Zappacosta, Rossettini, Carlao, Avelar - Acquah (78 Lopez), Baselli (88 Valdifiori) - Falque (72 Iturbe), Ljajic, Boye - Belotti.

Sampdoria: Puggioni - Bereszyński, Silvestre, Skriniar, Regini - Praet, Torreira, Linetty - Fernandes - Schick (47 Budimir), Quagliarella (84 Djuricic).

Żółte kartki: Avelar - Praet, Regini.