Komplet widzów na finale Pucharu Polski!

Piłka nożna
Komplet widzów na finale Pucharu Polski!
fot. Cyfrasport

Sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki powiedział PAP, że wtorkowy finał Pucharu Pucharu Polski Lech Poznań - Arka Gdynia na PGE Narodowym w Warszawie obejrzy komplet widzów. Wierzy, że podobnie będzie w przyszłości. "Ranga tej imrezy znacznie wzrosła" - zaznaczył.

- Spodziewam się, że to będzie wielkie widowisko sportowe. Przyjadą dwa zespoły, które zasłużyły na udział w finale. A ten tegoroczny będzie nieco specyficzny, bo bez warszawskiej Legii, czyli triumfatora dwóch poprzednich edycji i rekordzisty rozgrywek o piłkarski Puchar Polski - podkreślił Maciej Sawicki.

 

W finale dwóch ostatnich edycji Pucharu Polski legioniści wygrali właśnie z Lechem. Tym razem na warszawskim obiekcie zabraknie aktualnych mistrzów Polski, ale i tak nie ma obaw o frekwencję.

 

- Na stadionie będzie komplet widzów. I sądzę, że tak już pozostanie w przyszłości, ponieważ ranga Pucharu Polski w ostatnich latach znacznie wzrosła. Bilety zostały wykupione, ale dzięki temu, że policja zwolniła nieco miejsc w strefach buforowych, do sprzedaży trafiły kolejne wejściówki i też cieszą się wielkim powodzeniem. Wszystkie dostępne miejsca na stadionie będą zajęte, spodziewamy się ok. 50 tysięcy osób, w tym po około 15 tysięcy kibiców Arki i Lecha - poinformował sekretarz generalny PZPN.

 

Teoretycznie mocniejszym zespołem jest Lech, który w ekstraklasie walczy o mistrzostwo Polski. Arka, prowadzona od kwietnia przez Leszka Ojrzyńskiego, znajduje się w tzw. grupie spadkowej, ale - co podkreśla się od dawna - Puchar Polski rządzi się swoimi prawami.

 

- Szanse obu drużyn? To jeden mecz, co zawsze stanowi pewną niewiadomą. Sportowo faworytem jest Lech, ale z racji tego, że o wszystkim rozstrzyga jedno spotkanie, dochodzi stres, presja. I w konsekwencji mogą decydować detale czy dyspozycja dnia. Zresztą sam jestem ciekaw - Lech gra w finale trzeci raz z rzędu, a na PGE Narodowym jeszcze nie zdobył pucharu - przypomniał Sawicki.

 

Uczestnicy wtorkowego meczu, zresztą nie tylko oni, poczują szczególną atmosferę finału już dzień wcześniej.

 

- Na poniedziałek zaplanowaliśmy małe święto dla uczestników zmagań o Puchar Polski. Organizujemy uroczystą kolację, na którą zaprosiliśmy - oprócz finalistów - również najlepsze zespoły na szczeblach wojewódzkich związków oraz wszystkie kluby ekstraklasy, pierwszej oraz drugiej ligi. Wtorkowy finał również będzie miał uroczystą oprawę, której najważniejszym elementem jest - jak zawsze - odegranie przed meczem hymnu państwowego, a po meczu - oficjalne przekazanie statuetki kapitanowi zwycięskiej drużyny oraz wręczenie pamiątkowych medali - zapowiedział sekretarz generalny PZPN.

 

Jak przypomniał, finał PP od kilku lat łączy się z rozgrywkami dziecięcymi. - Tego samego dnia gramy finały turnieju "Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku". To wielkie dziecięce rozgrywki, trwające cały sezon, których zwieńczeniem są mecze 2 maja na PGE Narodowym. We wtorek zakończy się rywalizacja chłopców i dziewcząt do lat 10 oraz do lat 12. Można powiedzieć, że tego dnia mamy piękne połączenie piłki dziecięcej, amatorskiej z piłką profesjonalną - podsumował Sawicki.

SA, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze