Piłka nożna

Trener Lechii Gdańsk zasłabł na meczu, a jego...

Gracze Lechii musieli wygrać, jeśli chcieli realnie myśleć o mistrzostwie Polski. I to im się udało, bo po bramce Lukasa Haraslina wygrali na wyjeździe z Wisłą Kraków 1:0, awansując na pozycję wicelidera Lotto Ekstraklasy. Pierwszej połowy nie będzie jednak miło wspominał trener gości Piotr Nowak, który przez moment poczuł się gorzej. Szybko jednak otrzymał pomoc lekarską i jak zapewnia, nic poważnego się nie stało.

- Do końca spotkania byłem w szatni, pozostając jednak w stałym kontakcie ze wszystkimi moimi współpracownikami ze sztabu szkoleniowego - powiedział dla oficjalnej strony Lechii Gdańsk.

Nowak spędził drugą połowę poza ławką rezerwowych i na meczu z Koroną powinien już być w pełni sił. - Andrzej Woźniak był łącznikiem między mną i Maćkiem Kalkowskim, który prowadził zespół z ławki. Dziękuję im, a także wszystkim pozostałym ludziom z mojego sztabu za wzorową opiekę. Również piłkarzom i kibicom za wsparcie oraz ważne zwycięstwo. Czuję się już dobrze, a jeszcze lepiej po wygranej w Krakowie - dodał.