Brud: VAR skończy erę skandali w futbolu!

Piłka nożna
Brud: VAR skończy erę skandali w futbolu!
fot. Twitter/Zbigniew Boniek

„Dla futbolu niesłychanie istotne, aby mecze kończyły się prawidłowymi rezultatami – zgodnymi, z tym, jak grają drużyny. Żeby rezultaty nie wynikały z pomyłek sędziów, bo wówczas mówi się o skandalach, a nie o piłce nożnej” - przekonuje Łukasz Brud, sekretarz generalny IFAB, organizacji, która rekomenduje VAR, czyli Video Assistant Referee.

W świecie futbolu trwa dyskusja o VAR, czyli Video Assistant Referee - rewolucji w futbolu, jakiej nie było od ponad 100 lat! Okazuje się, że wprowadzenie VAR bliskie jest również w Polsce, o czym specjalnie dla Polsatsport.pl mówi Łukasz Brud, sekretarz generalny IFAB (International Football Association Board), organizacji, która decyduje o przepisach gry w piłkę nożną.

Roman Kołtoń: Niedawno gościł pan w Polsce i spotkał się z prezesem PZPN, Zbigniewem Bońkiem.

Łukasz Brud, sekretarz generalny IFAB: To było bardzo owocne spotkanie. Prezes Boniek przyznał na początku, że jest sentymentalnie nastawiony i nie zalicza się do orędowników zmian. Jednak dostrzega, co się dzieje i jest gotowy do zaakceptowania, czegoś, co jest nieuchronne.

Prezes Boniek w niedawnym wywiadzie dla nas powiedział, że piłka nożna po wprowadzeniu VAR nie będzie już taką samą grą, która zafascynowała go, jako młodego chłopaka.

Powiedział mi coś podobnego, ale zarazem przystąpiliśmy do bardzo konstruktywnych rozmów – także z udziałem Łukasza Wachowskiego, szefa departamentu rozgrywek krajowych w PZPN.

Jak szybko VAR może zostać wprowadzony w Polsce?

Wydaje mi się, że Polska jest o krok, ponieważ PZPN po prostu wykazuje kompetencję. A to już dużo. Projektem VAR zajmuję się od kilku lat i moje doświadczenie jest bardzo różne. Czasami trafiałem na ludzi, którzy nie bardzo wiedzieli, czego chcą albo co jest wymagane w tym projekcie.


IFAB – International Football Association Board rekomenduje jednak szkolenia arbitrów – i tych na murawie i tych VAR, rzecz jasna w zakresie wzajemnej współpracy. Czy w Polsce możliwe, aby zdążyć przed nowym sezonem – 2017/2018.


A kiedy startuje sezon?

W połowie lipca...

To będzie trudne, ale jest wykonalne. Można przeprowadzić takie szkolenia w ramach zgrupowań, które mają sędziowie. Poza tym wcale nie jest powiedziane, aby PZPN gonił, chcąc zdążyć na początek rozgrywek. Można wprowadzić VAR w trakcie sezonu. Rozumiem, że to kwestia i szkolenia, i kosztów.

Kluby Ekstraklasy na początku tego sezonu pochwaliły się, że wpływy przekroczyły pół miliarda złotych. Pewne 2-3 miliony złotych nie będą stanowiły problemu, aby wprowadzić VAR w meczach najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.

Nie wiem, jak to będzie rozwiązane w Polsce. W poszczególnych ligach są różne praktyki. W części krajów koszty ponoszone są przez kluby albo spółkę zarządzając rozgrywkami. W części połowę kosztów ponosi federacja, a połowę kluby. Nie chcę zresztą mówić o konkretnej sumie, jeśli chodzi o koszty na sezon w Polsce. To zależy od wielu czynników, które są w danym kraju. Słyszałem, że w Polsce jest spółka Live Park, która produkuje sygnał ze wszystkich stadionów. Ten sygnał można wykorzystać w specjalnych wanach, w których pracowałby VAR. Do tego potrzebny jest software, przygotowywany przez kilka firm, które rekomendujemy i rzecz jasna potrzebni są kompetentni ludzie - byli sędziowie, a także wykwalifikowany technicy. Jednak widząc nastawienie w Polsce, profesjonalizm ludzi, myślę, że VAR naprawdę nie będzie operacją, która sprawi problem. Proszę jednak nie myśleć, że VAR rozwiąże wszystkie problemy związane z sędziowaniem...


Właśnie, porozmawiajmy o idei VAR.

Media od lat naciskały, aby wykorzystać zapis telewizyjny. Pierwsze prace, jeśli chodzi o IFAB zaczęły się w 2011 i 2012 roku. W latach 2013-2014 pracowaliśmy już bardzo intensywnie.

Czy fakt, że Gianni Infantino zastąpił Seppa Blattera na stanowisku szefa FIFA – Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej, spowodował, że prace przyniosły konkretny efekt?

To nie tak - Blatter też był zainteresowany wprowadzeniem technologii. To za Blattera udało się wprowadzić Goal-Line Technology. To już był ważny moment w historii futbolu. Jednak VAR to dużo bardziej skomplikowana operacja. Tu nie chodzi tylko o technologię, ale dochodzi również czynnik ludzki. Niesamowicie ważny był właściwy protokół – nazywamy to „official review”. Początkowo mieścił się na 3 stronach, a teraz liczy już z 70 stron. Z tym, że najważniejsze założenia są niezmienne. Muszę zresztą przyznać, że ja sam byłem sceptyczny, jeśli chodzi o VAR...

Pan, człowiek, który jest twarzą tej idei?!?

Proszę mi wierzyć, że futbol ma potężną moc i nie jest łatwo zmieniać przepisy. A VAR to nie jest zwyczajna zmiana przepisów – to rewolucja: to sięgnięcie po zapis telewizyjny, czego nigdy dotychczas nie praktykowano. Na samym początku najważniejszym założeniem było, aby gra zachowała płynność, a zarazem skończyła się era skandali z udziałem sędziów.

Współczesny futbol stał się zbyt szybki i dynamiczny dla sędziów.

Dokładnie, a w dodatku wszyscy mieli do dyspozycji zapis telewizyjny, tylko nie arbiter. Kibice mieli – przed telewizorami, a ostatnio coraz częściej na stadionie – za pomocą smartfonów i ipadów. Ba, do dyspozycji mieli trenerzy – przecież w ich sztabach są ludzie, którzy błyskawicznie podawali informacje wyłowione z zapisu telewizyjnego...

 

Ciąg dalszy rozmowy na kolejnej stronie...

Roman Kołtoń, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze