Mateusz Borek: Czy będzie coś z protestu złożonego ze strony niemieckiej?

Janusz Pindera: Wszystko zależy od tego czy to jest błąd formalny, bo jeśli ktoś byłby w stanie udowodnić, że te karty nie były sprawdzone, protest miałby szansę zaistnieć.

Jak znam boks: polski sędzia punktuje 116:112 dla Włodarczyka, niemiecki sędzia daje 115:113 dla Gevora. Sędzia z Holandii jest prawdziwym entuzjastą remisów, więc gdzieś w głowie dążył do remisu... Ostatecznie dał 115:114 dla Diablo.

Nie wiem jak inni sędziowie punktowali 12 rundę, ale ona mogła być punktowana dla Gevora. Można sobie wyobrazić, że w ostatniej rundzie pada remis, oczywiście - ale według regulaminu organizacji IBF dopuszczalne są remisy, gdy starcie jest wyjątkowo wyrównane. Jeśli nie znajdzie się tutaj błędu na karcie, który musiałby przeoczyć pan sędzia z Holandii i supervisor walki - nie widzę tutaj żadnych podstaw do wnoszenia protestu.

 

Całą sytuację niejako rozwiała ilustracja kart punktowych, zamieszczona w poniedziałek przez Andrzeja Kostyrę: