W sobotę, w przedostatniej kolejce, "Żubry" zremisowały u siebie z Gryfem Wejherowo 0:0. Obecnie Puszcza w tabeli ma 59 punktów, zaś czwarty Radomiak - 55.

- Teraz jest czas na szaloną radość. Później pomyślimy o koniecznych działaniach przed startem w pierwszej lidze. Musimy kilka rzeczy poprawić, m.in. na obiekcie nie ma sztucznego oświetlenia. Na razie zawodnicy wykonali zadanie - powiedział po meczu dyrektor klubu z Niepołomic Roman Koroza.

Zespół z podkrakowskiej miejscowości grał już na zapleczu ekstraklasy w sezonie 2013/14. Wówczas nie utrzymał się na tym szczeblu rozgrywek, zajął 16. miejsce, trzecie od końca.

W tym sezonie niepołomiczanie byli rewelacją Pucharu Polski. Sprawili dwie niespodzianki. W 1/16 finału zwycięsko wyszli z rywalizacji z grająca w ekstraklasie Koroną Kielce. Po 90 minutach było 0:0 i konieczna była dogrywka, która zakończyła się remisem 1:1. O awansie decydowały rzuty karne, w których lepsza była Puszcza 3-2.

W 1/8 finału drugoligowcy zagrali także z ekstraklasową Lechią Gdańsk. Po 1:1 w regulaminowym czasie, dogrywka nie przyniosła zmiany wyniku, a w karnych gospodarze zwyciężyli 4:2.

W rywalizacji ćwierćfinałowej dotychczasowi drugoligowcy dwa razy przegrali z ekstraklasową Pogonią Szczecin - 1:2 u siebie i 0:2 na obiekcie rywala.

Trenerem Puszczy jest znany z występów m.in. w Stali Mielec Tomasz Tułacz.