Derby Południa jak każde inne rządzą się swoimi prawami, toteż nie można z góry przesądzać końcowego rezultatu. Na papierze faworytami są tarnowianie, którzy przecież mają cały czas aspiracje, aby wrócić w przyszłym sezonie do PGE Ekstraligi. Obecnie podopieczni Pawła Barana są dopiero na szóstej lokacie, ale to nie do końca odzwierciedla ich dyspozycję, bowiem Jaskółki mają za sobą zaledwie trzy ligowe mecze, w których odniosły dwa zwycięstwa. Pokaz siły  tarnowianie zademonstrowali tydzień temu, kiedy rozgromili u siebie pilską Polonię aż 60:30. Rzeszowianie odjechali dwa spotkania więcej, a mimo to są na siódmej lokacie z jednym zwycięstwem na koncie. W poprzedniej kolejce Stal przegrała na wyjeździe z Orłem Łódź szesnastoma punktami.

 

Za Unią przemawia z pewnością mocniejsze zestawienie seniorskie, w którym znajdują się m.in. Peter Ljung, Artur Mroczka i Kenneth Bjerre. Rzeszowianie oprócz atutu własnego toru muszą koniecznie bazować na solidnej postawie Dawida Lamparta i Chrisa Harrisa. W awizowanym składzie pod numerem 10. widnieje nazwisko Mateusza Rząsy, ale raczej można spodziewać się tutaj zmiany personalnej. Gospodarze zdają sobie sprawę z rangi tego meczu i nie mogą pozwolić sobie na kolejną domową porażkę, która mogłaby znacznie utrudnić im drogę w kierunku spokojnego utrzymania się. Ewentualny triumf tarnowian przybliży ich do ligowej czołówki.  

 

Stal Rzeszów:


9. Nicklas Porsing
10. Mateusz Rząsa
11. Josh Grajczonek
12. Chris Harris
13. Dawid Lampart
14. Patryk Wojdyło
15. Wiktor Lampart

 

Grupa Azoty Unia Tarnów:


1. Peter Ljung
2. Mikkel Michelsen
3. Artur Czaja
4. Artur Mroczka
5. Kenneth Bjerre
6. Patryk Rolnicki

Transmisja z meczu Stal Rzeszów - Grupa Azoty Unia Tarnów w niedzielę o godz. 14:45 w Polsacie Sport. Komentują Marcin Feddek i Ryszard Dołomisiewicz.