Z jednej strony szacunek za to, że Kolumbijczycy udali się do Oświęcimia prywatnie. Chcieli liznąć trochę naszej historii zupełnie z własnej inicjatywy. Z drugiej strony takie zdjęcia jak poniżej są po prostu niestosowne. W miejscu, w którym zginęło ponad milion niewinnych osób, naprawdę warto zachować trrochę powagi. Echavarrii i Valencii raczej to się nie udało.



Po masie negatywnych komentarzy i interwencji samego rzecznika Wisły, piłkarze oczywiście zdjęcia z Instagrama usunęli. W klubie zachowanie zawodników tłumaczą faktem, że latynosi takie po prostu mają nastawienie. Uśmiechają się zawsze i wszędzie. Dziś jednak raczej nie jest już im do śmiechu.