Zarówno rozstawiona z "dziewiątką" Radwańska, jak i Linette na otwarcie trafiły na młode reprezentantki gospodarzy z "dziką kartą" i nie miały problemu, by przejść do kolejnego etapu zmagań na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa. W obu przypadkach trudno mówić, by był to sprawdzian formy Polek, a raczej jedynie rozgrzewka.

 

Radwańską, która startem w Paryżu wraca do rywalizacji po miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją stopy (jednocześnie leczyła też nadgarstek), czeka teraz pojedynek ze 113. w światowym rankingu van Uytvanck. Belgijka do głównej drabinki przedzierała się przez kwalifikacje, ale dwa lata temu dotarła do ćwierćfinału. Krakowianka zmierzyła się z nią dotychczas dwukrotnie - wygrała bez straty seta zarówno w ćwierćfinale w Brukseli pięć lat temu, jak i rok później w ramach meczu Pucharu Federacji.

 

- Dawno nie grałyśmy ze sobą. Mam nadzieję, że zagram tak jak dzisiaj, bo to był solidny, dobry tenis i powinno być ok – podsumowała po meczu otwarcia podopieczna Tomasza Wiktorowskiego.

 

Jej najlepszym wynikiem we French Open jest ćwierćfinał z 2013 roku. Nigdy wcześniej do drugiej rundy w tej imprezie nie awansowała Linette, która marzy teraz o pierwszym w karierze występie w trzeciej fazie wielkoszlemowych zmagań. By tak się stało 94. na liście WTA Polka musiałaby sprawić niespodziankę i wyeliminować rozstawioną z "29" Konjuh. Tenisistki te zmierzyły się wcześniej raz - w zeszłym roku w 1/8 finału turnieju w San Antonio górą była zawodniczka z Bałkanów. W Paryżu smaczku ich rywalizacji dodaje fakt, że... występują razem w deblu. W środę awansowały do drugiej rundy w tej konkurencji.

 

- Trenowałam z nią wiele razy, więc wiem mniej więcej, czego się spodziewać. Ona gra bardzo, bardzo agresywnie, szybko z obu stron. Bardzo dobrze serwuje, więc spodziewam się trudnego meczu, aczkolwiek gramy na ziemi, więc mam nadzieję, że uda mi się zmieniać rytm, wybiegać wiele piłek. Na tym będę bazować, zmuszać Anę do biegania. Mam nadzieję, że po prostu uda mi się zagrać taki tenis jaki potrafię. Jeśli zagram dobrze, to wierzę, że mogę zwyciężyć - analizowała Linette.

 

Radwańska w czwartek zaprezentuje się na korcie im. Suzanne Lenglen, drugim co do wielkości obiekcie kompleksu, na którym toczy się rywalizacja w Paryżu. Linette zagra na korcie nr 17.

 

Tego dnia wystąpi również w drugiej rundzie debla Marcin Matkowski. On i reprezentant gospodarzy Edouard Roger-Vasselin zmierzą się z Argentyńczykiem Andresem Moltenim i Kanadyjczykiem Adilem Shamasdinem.

 

Mecze French Open do obejrzenia na kanałach Tenis Premium 1 i Tenis Premium 2.

 

Zamów produkt TENIS PREMIUM.