Drugie miejsce ze stratą 17,6 s zajmuje Katarczyk Nasser Al-Attiyah (Ford Fiesta R5), a trzecie aktualny lider ME Portugalczyk Bruno Magalhaes (Skoda Fabia R5) - 27,4 s.

"Jazda jest trudna. Nie mamy opon i jest bardzo ślisko. Trochę brakowało mi pewności siebie, ale ogólnie jest w porządku" - ocenił przebieg rywalizacji Griazin.

Kajetanowicz na pierwszym, pechowym odcinku Gravia 1 (24,8 km) na przebitej oponie przejechał ponad połowę trasy i ze stratą 43,2 s zajął szóste miejsce. Dwa kolejne OS mistrz Europy jednak zdecydowanie wygrał i po porannej pętli plasuje się na piątej pozycji ze stratą 34,2 s do lidera.

"Nie wiem, w którym miejscu przebiłem oponę. Ale oczywiście nie poddajemy się i walczymy. Wygrałem dwa kolejne odcinki, samochód jest świetny. Będziemy walczyć do końca" - powiedział Kajetanowicz.

Wszyscy kierowcy podkreślają, że trasa jest bardzo trudna. Spore o ostrych krawędziach kamienie niszczą opony, jest bardzo ślisko.

W pętli popołudniowej kierowcy ponownie przejadą trzy poranne odcinki specjalne.

Bazą zawodów jest Lamia. Nad miastem wznosi się wzgórze zamkowe, na którym ślady budownictwa sięgają epoki brązu. To właśnie w tej okolicy król Sparty Leonidas niemal 2,5 tys. lat temu poprowadził Greków do bitwy przeciw Persom.

Rok temu, po ponad 10 latach przerwy, Rajd Akropolu wrócił na klasyczne, znane z rund WRC oesy w centralnej Grecji. Trasy prób sportowych wytyczono na południe od bazy.