Hareide wyjaśnił na spotkaniu z dziennikarzami, że jako trener reprezentacji ma cięższe zadanie niż trener klubowy, ponieważ zbyt rzadko spotyka się ze swoimi piłkarzami.

 

- Kluby przed rozpoczęciem sezonu rozgrywają nawet i dziesięć meczów towarzyskich i mają w ten sposób możliwość szlifowania drużyny i różnych wariantów gry. Ja mam taką sytuację tylko od czasu do czasu. Dlatego mecz z Niemcami we wtorek będzie tak bardzo ważny przed wyjazdowym spotkaniem eliminacji z Kazachstanem w sobotę - powiedział.

 

Oceniając szanse na awans do MŚ szkoleniowiec ocenił, że jego zdaniem są całkiem spore.

 

- Biorąc pod uwagę, że Polska bardzo odskoczyła w tabeli, to musimy skoncentrować się na dobrym drugim miejscu w grupie tak, aby znaleźć się wśród ośmiu drugich drużyn, które spotkają się w barażach. Pozostało jeszcze pięć meczów i musimy wygrać cztery z nich. To nie jest niemożliwe zadanie, ponieważ dlaczego na przykład nie mamy wygrać z Polską 1 września w Kopenhadze? To jest przecież futbol - podkreślił.

 

Inne zdanie mają piłkarze z drużyny, która w 1992 roku zdobyła tytuł mistrza Europy. Trzech z nich - Henrik Larsen, Flemming Povlsen i Lars Olsen - otrzyma przed meczem z Niemcami na stadionie w Broendby specjalne wyróżnienia i medale z okazji 25-lecia sukcesu „duńskiego dynamitu”.

 

Larsen powiedział w rozmowie z dziennikiem „Politiken”, że obecna drużyna walcząca o MŚ nie jest dostatecznie zgrana. "Zbyt krótko się zna, za mało w niej iskry i chęci strzelania bramek, a przede wszystkim piłkarzom Hareide brakuje odwagi, jaką my mieliśmy przed 25 laty".

 

Povlsen stwierdził z kolei, że Dania mając najniższą w historii, bo 51. pozycję w rankingu FIFA raczej nie jest w stanie wywalczyć tego awansu. "Pachnie mi to trzecią z rzędu nieobecnością na wielkim turnieju, po niezakwalifikowaniu się na mundial w Brazylii i ubiegłoroczne Euro we Francji".

 

W tabeli grupy E prowadzi Polska z 13 punktami przed Danią i Czarnogórą po siedem, Rumunią i Armenią po sześć i Kazachstanem z dwoma punktami.