"Sborna" jest też najbardziej utytułowaną ekipą w historii mistrzostw globu - na koncie ma cztery złote medale, które wywalczyła w 2001, 2005, 2007 i 2009 roku. Jej dorobek uzupełniają srebro igrzysk w Pekinie (2008) oraz srebrny i dwa brązowe krążki czempionatu Europy.

 

Pierwsze spotkanie odbędzie się w piątek w Astrachaniu (godz. 17 czasu polskiego), a rewanż - 15 czerwca w Koszalinie (18.30).

 

Polski szkoleniowiec jest przekonany, że jego podopieczne "zostawią serducho na parkiecie" i postarają się o niespodziankę. Docenia jednak niezwykle wysoki poziom drużyny mistrzyń olimpijskich.

 

"To zespół, w którego składzie występują czołowe zawodniczki nie tylko rosyjskich klubów, ale i najlepszych drużyn w Europie. Oczywiście Rosjanki są faworytkami, ale to dobrze. Spróbujemy sprawić niespodziankę. To jest nasz cel" - zapowiedział.

 

Krowicki, który buduje drużynę na igrzyska olimpijskie w Tokio, musiał dokonać wielu zmian w składzie reprezentacji.

 

"Aby wystąpić na igrzyskach w 2020 roku musieliśmy odmłodzić drużynę. Zmieniliśmy skład w porównaniu do ekipy, która na ostatnich mistrzostwach świata zajęła czwarte miejsce. Niektóre zawodniczki zakończyły karierę, a inne założyły rodziny. Dlatego, aby zdobyć kwalifikację na najbliższą olimpiadę, tych zmian musieliśmy dokonać już teraz" - podkreślił.

 

Choć odmłodzona reprezentacja stoi przed arcytrudnym zadaniem, to zawodniczki dość zgodnie są zdania, że nawet tak groźnego rywala można pokonać. Ich wypowiedzi są niezwykle optymistyczne.

 

"Czy powalczymy z Rosjankami? My z nimi wygramy" - odważnie zapowiedziała rozgrywająca Monika Kobylińska.

 

"Rewanż gramy u siebie, przed własną publicznością. To nasz spory handicap. Zrobimy wszystko aby to wykorzystać i pokonać Rosjanki. Wierzę, że tak się stanie" - zapewniła skrzydłowa Kinga Grzyb. "Potrafimy grać z przeciwnikiem, który prezentuje siłową piłkę ręczną" - dodała bramkarka Weronika Gawlik.

 

Przygotowujące się w Turcji do potyczki z Polkami Rosjanki w sobotę, na zakończenie towarzyskiego turnieju, rozgromiły Litwę 30:12. Drużyna prowadzona przez Jewgienija Trefiłowa nie dała szans rywalkom i spotkanie było bardzo jednostronne. Najwięcej - siedem goli - dla "Sbornej" zdobyła 24-letnia Daria Samochina. Wcześniej równie łatwo pokonała Macedonię 35:29 i z pewnymi trudnościami ekipę gospodarzy 34:32.

 

Skład reprezentacji Polski na dwumecz z Rosjankami:

 

bramkarki: Weronika Gawlik (MKS Selgros Lublin), Weronika Kordowiecka (Vistal Gdynia), Adrianna Płaczek (Pogoń Baltica Szczecin).

rozgrywające: Kinga Achruk (Buducnost Podgorica - Czarnogóra), Marta Gęga (MKS Selgros Lublin), Monika Kobylińska i Joanna Kozłowska (Vistal Gdynia), Monika Michałów i Romana Roszak (Energia AZS Koszalin), Sylwia Lisewska (Kram Start Elbląg), Natalia Nosek (Pogoń Baltica Szczecin).

skrzydłowe: Magdalena Balsam (Kram Start Elbląg), Kinga Grzyb (Metraco Zagłębie Lubin), Katarzyna Janiszewska (Vistal Gdynia), Dagmara Nocuń (MKS Selgros Lublin).

obrotowe: Joanna Drabik (MKS Selgros Lublin), Joanna Szarawaga (Vistal Gdynia).