Zwycięstwo Maltańczyków jest tym bardziej cenne, że zostało odniesione nad rywalem, który wystawił do gry praktycznie pierwszy skład. Trener Andrij Szewczenko zdecydował się na jedenastkę Pjatow - Kowalenko, Kuczer, Rakicki, Matwiejenko - Sydorczuk, Stepanenko - Jarmolenko, Malinowski, Morozjuk - Selezniow. Na ławce pozostała co prawda największa gwiazda Jewhen Konoplianka, ale nawet wprowadzenie go po przerwie nie przyniosło spodziewanego rezelutatu.

Maltańczycy prowadzili od 14. minuty, po tym jak Zach Muscat wykorzystał doskonałe dośrodkowanie ze stałego fragmentu gry i zupełnie niepilnowany przez rywali trafił głową do siatki. Później okazało się, że był to jedyny strzał w światło bramki gości, którzy przez resztę meczu dzielnie się bronili. Ukraińcy mieli kilka dobrych okazji do zdobycia wyrównującej bramki, ale nie zdominowali rywala na tyle, by ten został zmuszony do kapitulacji. Malta po 90 minutach mogła więc cieszyć się z historycznego triumfu.

 



Po raz ostatni Maltańczycy wygrali mecz międzypaństwowy... w czerwcu 2015 roku, gdy w towarzyskim spotkaniu ograli oni Litwę 2:0. Czerwiec jest w ogóle szczęśliwym miesiącem dla reprezentacji z wyspy leżącej na Morzu Śródziemnym, bowiem w 2013 roku ograła ona wtedy Armenię w eliminacjach MŚ. Jest to ostatnie zwycięstwo Maltańczyków w meczu o punkty.

O kolejne Malta może postarać się już w najbliższą sobotę, gdy zmierzy się na wyjeździe ze Słowenią w ramach eliminacji MŚ 2018. Ukraińcy dzień później podejmą na własnym boisku Finlandię.

Ukraina - Malta 0:1 (0:1)
Bramka: Muscat (14')