Dylewicz: Szerszy wachlarz możliwości Stelmetu

Koszykówka
Dylewicz: Szerszy wachlarz możliwości Stelmetu
fot. PAP

Silny i wyrównany zespół daje Stelmetowi BC Zielona Góra znaczącą przewagę nad finałowym rywalem Polskim Cukrem Toruń - uważa Filip Dylewicz. - Trener Gronek ma znacznie szerszy wachlarz możliwości - powiedział siedmiokrotny mistrz Polski koszykarzy.

Koszykarze z Zielonej Góry prowadzą 3-1 i sobotę mogę sięgnąć na własnym parkiecie po czwarty w historii klubu tytuł (poprzednio 2013, 2015-16), gdyż rywalizacja toczy się do czterech wygranych meczów.

- Przewaga Stelmetu wynika z jednej rzeczy - możliwości gry na tym samym poziomie, z tą samą intensywnością przez 40 minut. Gwarantuje to wyrównany skład i zawodnicy walczący z zaangażowaniem. Jest po prostu kwestią czasu, czy trafiać będzie Thomas Kelati, Przemek Zamojski, czy spod kosza Vladimir Dragicevic, czy ktoś inny. Trener torunian Jacek Winnicki ma w związku z tym orzech do zgryzienia - czy zacieśniać obronę pod koszem, przez co stwarza się więcej miejsca na obwodzie, czy też stosować odwrotną taktykę - analizował Dylewicz.

Jak wspomniał, w czwartek zawodnicy Polskiego Cukru zacieśniali "środek" pod koszem i dlatego "zostali pokarani z obwodu". W ten sposób nawiązał do czwartego pojedynku finału, którym w Toruniu gości zwyciężyli 81:78, a Amerykanien James Florence zdobył 29 pkt, trafiając m.in. ośmiokrotnie za trzy punkty.

Zdaniem 37-letniego koszykarza, który w kończącym się sezonie reprezentował Trefl Sopot i zamierza pozostać w tym klubie, szkoleniowiec Stelmetu Artur Gronek ma znacznie lepszą sytuację niż jego vis a vis.

- Trener Gronek ma 12 pełnowartościowych koszykarzy. Każdy z nich w innym zespole byłby czołowym graczem, a nawet gwiazdą, a taka sytuacja stwarza trenerowi Gronkowi znacznie większy wachlarz taktycznych rozwiązań. Drużyna Stelmetu gra konsekwentnie, a zawodnicy wykorzystują swoje atrybuty i przewagi na poszczególnych pozycjach - ocenił.

Dylewicz uważa, że torunianie mogą przeciwstawić się rywalom przede wszystkim walecznością.

- Torunianie mogą liczyć na sukces moim zdaniem tylko wtedy, gdy będą walczyć z takim samym zaangażowaniem przez 40 minut i wygrywać pojedynki jeden na jeden, a więc spróbują narzucić Stelmetowi swoje warunki gry - dodał były reprezentant Polski.

Piąte finałowe spotkanie ekstraklasy koszykarzy odbędzie się w Zielonej Górze w sobotę o gdz. 12.

ŁK, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze