Mecze obu ekip nawet towarzyskie zawsze przyciągają uwagę całego piłkarskiego świata. Na stadionie w Melbourne spotkanie oglądało prawie 100 tysięcy fanów. Argentyńczycy rozpoczęli w praktycznie najmocniejszym składzie z Lionelem Messim, Paulo Dybalą i Angelem Di Marią. Po stronie Brazylii brakowało największej gwiazdy, Neymara. Widzieliśmy natomiast m.in. Philippe Coutinho i Gabriela Jesusa.

 

Początek meczu nie powalił. Gra toczona była w wolnym tempie, ale od czasu do czasu obie ekipy potrafiły przyśpieszyć. Pierwszą okazję miał Di Maria, który z ostrego kąta trafił w słupek. W odpowiedzi Renato Augusto minimalnie przeniósł futbolówkę nad poprzeczką Argentyńczyków. Następnie Coutinho stanął oko w oko z Sergio Romero, ale jego strzał został zablokowany.

 

Spotkanie otworzyło się pod koniec pierwszej połowy, a tuż przed przerwą wynik otworzył Gabriel Mercado. Po godzinie gry powinno być 1:1. Gabriel Jesus wyszedł sam na sam, minął bramkarza i miał przed sobą pustą bramkę. Z nieznanych przyczyn Brazylijczyk w stuprocentowej sytuacji trafił w słupek, dobitka Williana również zatrzymała się na słupku i bramka nie padła. Argentyna dowiozła zwycięstwo do końca.

 

Przed piłkarzami Jorge Sampaolego oraz Tite mecze eliminacji mistrzostw świata. W dużo cięższej sytuacji jest zajmująca dopiero piątą pozycję Argentyna, która zmierzy się w następnej kolejce z Urugwajem. Brazylia jest liderem południowoamerykańskich kwalifikacji.  

 

Brazylia – Argentyna 0:1 (0:1)

 

Bramka:  Mercado 45

 

Brazylia: Weverton, Fagner (Rafinha 73’), Silva, Gil, FIlipe Luis – Paulinho (Giuliano 81'), Fernandinho – Augusto (Costa 66’), Willian, Coutinho – Gabriel Jesus.

 

Argentyna: Romero – Otamendi, Maidana, Mercado (Mammana 75’) – Gomez (Tagliafico 53’), Biglia, Banega (Lanzini 81') – Messi, Dybala (Rodriguez 69’), DI Maria – Higuain (Correa 46’).

 

Żółte kartki: Paulinho, Rafinha -  Maidana