Pindera: Borek lepszy od Holyfielda

Sporty walki
Pindera: Borek lepszy od Holyfielda
fot. CyfraSport

24 czerwca w roli promotorów zadebiutują Evander Holyfield i Mateusz Borek. Nie tylko na papierze zdecydowanie lepiej prezentuje się gala organizowana przez komentatora Polsatu.

Holyfield, były mistrz wagi ciężkiej (a wcześniej junior ciężkiej) zadebiutuje w nowej roli w Louisville, rodzinnym mieście Muhammada Alego. Głównym daniem będzie 10 rundowy pojedynek 36 letniego Amerykanina Derricka Rossy (31-12, 15 KO) z Portorykańczykiem Carlosem Negronem (19-1,15 KO).  29 letni olimpijczyk z Pekinu (2008) wraca do wagi ciężkiej, po tym jak w grudniu spróbował swych sił w niższej kategorii. Inny portorykański olimpijczyk (Londyn 2012), Enrique Collazo (11-0-1, 9 KO walczyć będzie ze swoim rodakiem Stevenem Martinezem (17-3, 13 KO) na dystansie ośmiu rund w wadze średniej.

Holyfield i jego Real Deal Sports&Entertainment wspomnianą galą rozpoczną sześciotygodniowy festiwal „I Am Ali” związany z osobą największej dumy Louisville, zmarłego przed rokiem Muhammada Alego. Galę pokaże CBS Sports.  

Mateusz Borek, ani Polsat nie muszą mieć kompleksów. PBN7 pod każdym względem prezentuje się okazalej. Wystarczy tylko spojrzeć na jej uczestników. Tomasz Adamek jest byłym mistrzem świata dwóch kategorii wagowych (półciężka, junior ciężka) i pretendentem do tytułu WBC w wadze ciężkiej. Krzysztof Głowacki, to ostatni polski mistrz świata, pas WBO kategorii junior ciężkiej stracił pas w ubiegłym roku przegrywając na PBN 6 ze znakomitym Ukraińcem Ołeksandrem Usykiem, a Mateuszowi Masternakowi tytuł mistrza Europy w tej samej wadze, odebrał w 2013 roku w Moskwie, późniejszy mistrz świata WBC Grigorij Drozd.

A to przecież nie koniec: Ewa Brodnicka jest mistrzynią interim WBO kategorii superpiórkowej, o mistrzowskie pasy w swojej karierze walczyli, bez powodzenia, Łukasz Janik (junior ciężka) oraz Ukrainiec Ismaił Siłłach  (dziś junior ciężka, wcześniej półciężka).

Janik o  mistrzowski tytuł WBC bił się z Drozdem, a Siłłach z Siergiejem Kowaliowem.

Obaj przegrali przed czasem. W ERGO ARENIE Janik walczyć będzie z niepokonanym, ale jeszcze mało doświadczonym Adamem Balskim, a  Ukrainiec z Masternakiem i nie będzie w tym starciu faworytem. „Master” to klasowy pięściarz, w walce z Yourim Kalengą w 2014 roku w Monte Carlo był o krok od pasa interim WBA, a z Tonym Bellew w Londynie bił się dwa lata temu o tytuł mistrza Europy jak równy z równym.

Kolejny uczestnik PBN 7 w mistrzowskimi aspiracjami, to Maciej Sulęcki (superpółśrednia). Rywalem byłego pięściarza warszawskiej Gwardii będzie solidny Australijczyk Rocky Jerkić i wszystko wskazuje na to, że ta walka też będzie bardzo interesująca.

Podobnie jak pozostałe w których niepokonani Łukasz Wierzbicki i Robert Tlatlik (superlekka) oraz Norbert Dąbrowski i Robert Talarek (średnia) wyjdą ze skóry, by pokazać się z jak najlepszej strony. I co ważne, każdy z tych pojedynków ma swoją własną, niepowtarzalną historię.

Nie sądzę, by gala w Louisville mogła się z tą w ERGO ARENIE równać. Evander Holyfield, od dziś nowy członek Międzynarodowej Galerii Sławy, jako debiutujący promotor już przed pierwszym gongiem przegrywa z Mateuszem Borkiem. I nawet jeśli oceniam to w konwencji żartu, coś w tym jest. Sportowy wymiar PBN 7 jest bowiem zdecydowanie większy.

A Freedom Hall i tak będzie najbardziej znana z tego, że w 1960 swój pierwszy zawodowy pojedynek stoczył tam Muhammad Ali (wtedy jeszcze Cassius Clay), a później trzykrotnie bił się w niej Jimmy Ellis. W 1967 roku jego rywalem był Oscar Bonavena, którego miał dwa razy na deskach i wygrał na punkty, czym zapewnił sobie prawo do pojedynku o wakujący pas WBA wagi ciężkiej z Jerrym Quarrym. W 1968 roku pokonał go dwa do remisu i został mistrzem świata.

Jimmy Ellis , tak jak Ali, urodził się w Louisville. Pas ten stracił w drugiej obronie przegrywając z Joe Frazierem w 1970 roku.  A rok później zmierzył się w Houston z Alim i został pokonany przez techniczny nokaut, w ostatniej, 12 rundzie.

Ostatnia znacząca walka w hali pamiętającej debiut Alego, odbyła się 30 lipca 2004 roku i przyniosła wielką sensację, Danny Williams znokautował w czwartej rundzie Mike’a Tysona. Na tamtej gali walczyła też Laila Ali, córka „Największego”.

Ale to już tylko historia, najbliższa przyszłość należy do Polsat Boxing Night 7. 24 czerwca w ERG ARENIE będzie ciekawiej niż w Louisville, tego jestem pewien.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze