Polsat Boxing Night: Sulęcki ma nowego rywala! Król nokautu wystąpi w Ergo Arenie

Sporty walki

Złe wieści z Antypodów, kontuzjowany Rocky Jerkić nie wystąpi na PBN 7. Nowym rywalem Macieja Sulęckiego jest Argentyńczyk Damian Ezequiel Bonelli (24-1, 21 KO).

Jerkić to kolejny, po Vikapicie Meroro i Brianie Howardzie, którego nie zobaczymy na Polsat Boxing Night 7. Namibijczykowi zmarł ojciec, Amerykanin nie otrzymał paszportu, gdyż nie płacił alimentów, a teraz okazało się, że Australijczyk doznał kontuzji.


Zastępstwo znaleziono jednak błyskawicznie. 24 czerwca w gdańskiej ERGO ARENIE Maciej Sulęcki zmierzy się z 39 letnim Argentyńczykiem z Buenos Aires, Damianem Ezequielem Bonellim. 10 rundowy pojedynek rozegrany zostanie w umownym limicie 71 kg.
„El Pollero”, podobnie jak Sulęcki walczy z normalnej pozycji, ale jest od Polaka niższy i mocniej zbudowany. Wysoki współczynnik nokautów (84 procent) dowodzi, że bije mocno, ale jak na razie nokautuje tylko swoich rodaków. W ubiegłym roku wybrał się po raz pierwszy w daleką podróż. Poleciał na Antypody, by tam zmierzyć się z Australijczykiem Rohanem Murdockiem (19-1, 14 KO). W Chandler (Queensland), stoczył pojedynek w limicie wagi superśredniej zakontraktowany na 10 rund. Bonelli przegrał go wyraźnie na punkty.


Nowy rywal Maćka Sulęckiego (24-0, 9 KO) karierę zawodową zaczął późno, w wieku 35 lat. W debiucie, w listopadzie 2013 roku znokautował już w pierwszym starciu Norberto Oscara Ciafardiniego. Ostatnią walkę stoczył w marcu tego roku z Andresem Vanonim (8-7-1, 5 KO) i efekt był taki sam: kolejnego rodaka znokautował w pierwszej rundzie. Nic dziwnego więc że choć stoczył 25 zawodowych walk, ma na koncie zaledwie 55 rund (dla porównania Sulęcki 142 rundy w 24 walkach).


Argentyńczyk technikiem wyrafinowanym nie jest, pracą nóg nie imponuje, ale ręce ma ciężkie. Lubi zaatakować lewym sierpowym z doskoku, czy prawym zamachowym. Ci z którymi bił się do tej pory najczęściej po takich uderzeniach padali, ale Sulęcki, to inna półka.


Musi tylko wziąć poprawkę na fakt, że tacy jak Bonelli, to twarde sztuki i biją się do końca. Wystarczy przypomnieć poprzednią PBN i walkę Patryka Szymańskiego (18-0, 9 KO) z Jose Antonio Villalobosem (9-4-2, 5 KO). Polak był zdecydowanym faworytem, a niewiele brakowało, by przegrał przed czasem. Ostatecznie odniósł kontrowersyjne, szczęśliwe zwycięstwo, a Villalobos potwierdził, że Argentyńczycy wychodzą do ringu, nie tylko po wypłatę.


Podobnie może być i tym razem. „El Pollero” ma nie tylko znacznie lepszy rekord od Villalobosa, ale też nie ma nic do stracenia,. Do tego potrafi nokautować, więc Sulęcki będzie musiał uważać, by nie dać się trafić. Ale wszystko wskazuje na to, że 24 czerwca w gdańskiej ERGO ARENIE, to on będzie sprawdzał wytrzymałość szczęki przybysza z Argentyny, nie odwrotnie.

Informacja Prasowa
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie