Zajmujący 155. miejsce na światowej liście Janowicz sprawił niespodziankę w 1/8 finału, pokonując znacznie wyżej notowanego, rozstawionego z numerem drugim Bułgara Grigora Dimitrowa 7:6 (7-4), 6:3. Jego ćwierćfinałowego rywala wyłonił późniejszy mecz, w którym 49. w rankingu ATP Paire w niespełna godzinę wyeliminował Niemca Petera Gojowczyka 6:2, 6:4.

Mający 203 cm wzrostu Janowicz z niższym zaledwie o siedem centymetrów Francuzem miał korzystny bilans meczów w turniejach ATP 2-0, a Paire musiał uznać wyższość Polaka w turniejach w Petersburgu i Montpellier w 2015 roku. Tenisiści ci spotkali się jeszcze także w 2011 roku w challengerze w Salzburgu i wówczas górą był Paire.

Początek piątkowego spotkania w Stuttgarcie nie zwiastował kłopotów Janowicza. Polak bardzo szybko odpowiedział na wygrany serwis Paire'a i sam wygrał swoje podanie do zera. Dlatego zdziwieniem były problemy polskiego tenisisty w jego kolejnym gemie serwisowym, w którym został przełamany przez Paire'a. Francuz grał na dużym luzie i wykorzystywał każdy błąd naszego zawodnika. Co prawda z duszą na ramieniu utrzymał serwis w kolejnym gemie, ale chwilę później znowu przełamał Janowicza. Po 21 minutach zakończył pierwszego seta rezultatem 6:1.

Kolejna partia była o wiele bardziej wyrównana. Tym razem Janowicz nie miał problemów przy własnym podaniu, a żaden z tenisistów nie chciał oddać serwisu. W taki sposób sytuacja toczyła się bez większych przeszkód do stanu 5:5, gdy serwował Janowicz. Wtedy po raz pierwszy rywal miał szansę na przełamanie Polaka w drugim secie, ale ten zachował zimną krew i utrzymał podanie. Po chwili swoje wygrał Paire i doszło do tie-breaka. Decydujący gem zaczął się dobrze dla Polaka, który zdobył małe przełamanie... by po chwili dwukrotnie stracić punkt przy swoim serwisie. Rozpoczął się festiwał przełamań, w którym szybciej nerwy opanował jednak Paire, wygrał tie-breaka 7-4 i cały mecz 6:1, 7:6.

Benoit Paire - Jerzy Janowicz 6:1, 7:6