Przybylski: Możemy biegać przez 60 minut

Piłka ręczna
Przybylski: Możemy biegać przez 60 minut

W niedzielę w eliminacyjnym meczu mistrzostw Europy 2018 w Gdańsku polscy piłkarze ręczni zamierzają zrewanżować się Rumunom za wyjazdową porażkę 23:28. - Mamy młody zespół i możemy biegać przez 60 minut - zapewnił rozgrywający Rafał Przybylski.

W pierwszym spotkaniu tych zespołów Biało-Czerwoni przegrali 6 listopada na wyjeździe 23:28. Z drużyny, którą prowadził wówczas trener Tałant Dujszebajew, w niedzielę w Gdańsku może wystąpić tylko dwóch zawodników – Kamil Syprzak i Rafał Przybylski, którzy w Kluż-Napoka zdobyli odpowiednio dwie i jedną bramkę.

 

- Zmiana pokoleniowa w reprezentacji musiała kiedyś nastąpić. Nastąpiła akurat w tym momencie, a to oznacza, że nie mamy nic do stracenia. Właśnie w takich meczach mamy szlifować formę i nabierać doświadczenia. Chcemy też zrewanżować się rywalom za wyjazdową porażkę. Rumuni dobrze rozpoczęli eliminacje, ale później przegrali trzy mecze z rzędu i teraz rywalizują z nami o trzecie miejsce w grupie - przyznał Przybylski.

 

W pierwszym poważnym sprawdzianie skazani na porażkę biało-czerwoni po dobrej grze zremisowali w środę w eliminacyjnym spotkaniu ME w Niszu z Serbią 34:34.

 

- Sporo rozmawialiśmy przed tym spotkaniem i zdawaliśmy sobie sprawę, że wiele osób nie dawało nam większych szans. Dlatego chcieliśmy pokazać się z jak najlepszej strony. Mogliśmy wygrać, ale myślę, że remis odniesiony na tak trudnym terenie w konfrontacji z cwaną i doświadczoną drużyną, której zawodnicy na co dzień występują w Bundeslidze i Lidze Mistrzów, to super sprawa - ocenił.

 

Do tej pory 26-letni prawy rozgrywający był w reprezentacji zawodnikiem drugiego planu, ale w meczu z Serbią okazał się liderem i najskuteczniejszym Biało-Czerwonym. Zawodnik Fenix Toulouse Handball zdobył osiem bramek.

 

- Odeszli zawodnicy, którzy przez kilkanaście lat stanowili o obliczu tej drużyny, ale nie powiem, że teraz ja będę wiodącą postacią w reprezentacji. Odpowiedzialność za wynik spoczywa na barkach całego zespołu, bo jest kilku doświadczonych chłopaków. Wszyscy świetnie czujemy się w kadrze, a takie mecze jak z Serbią budują i są dobrym prognostykiem przed kolejnymi występami - zauważył.

 

Niedzielnym spotkaniem Polacy zakończą eliminacje ME 2018. Mecz z Rumunią, który rozpocznie się w Ergo Arenie o godzinie 14.30, będzie debiutem Biało-Czerwonych prowadzonych przez trenera Piotra Przybeckiego przed własną publicznością. Polacy nie mają co prawda szans na awans, ale zapowiadają walkę o zwycięstwo.

 

- Trener mówi nam, że nie mamy oglądać się na rywali, tylko grać swoje, czyli to, co ćwiczymy na treningach. Mamy walczyć i grać tak jak z Serbią, czyli szybko i kontrować rywali z każdej piłki. Taka taktyka nam odpowiada, bo mamy młody zespół i możemy biegać przez 60 minut. Te eliminacje zaczęliśmy od porażki w tej hali z Serbią, dlatego tym bardziej chcemy zakończyć je zwycięstwem nad Rumunią. I tego się trzymamy - podsumował popularny „Jarzyna”.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie