Stal w tym sezonie jeszcze nie zaznała goryczy porażki. Jedynie po remisie w meczu z Falubazem straciła punkt. Natomiast GKM był na przeciwległym biegunie ekstraligowej tabeli - z dorobkiem dwóch punktów zamykał zestawienie.

Na mecz z Grudziądzem do składu Stali wrócił Krzysztof Kasprzak, który pauzował z powodu kontuzji. Tej nabawił się w maju we Wrocławiu, podczas ligowego meczu z tamtejszą Spartą. Po dość niecodziennym upadku złamał obojczyk. W trzech spotkaniach Kasprzaka zastępował Szwed Linus Sundstroem.

Zawody Stal rozpoczęła od kompletu. Krzysztof Kasprzak z Nielsem Kristianem Iversenem byli zdecydowanie szybsi od Antonio Lindbaecka i Kaia Huckenbecka. Kibice owacjami nagrodzili Kasprzaka, który po kilku tygodniach przerwy powrót do ligowych zmagań rozpoczął od trójki. Żużlowcy z Grudziądza przespali start.

Konfrontacja juniorów okazała się kolejnym dotkliwym ciosem dla GKM. Rafał Karczmarz i Alan Szczotka pokonali 5:1 Kamila Wieczorka i Mika Trzensioka. Wyścig nie miał żadnej dramaturgii. Młodzieżowcy gości byli bez szans.

Trzecia odsłona zawodów zakończyła się remisowo. Mimo zaciekłych ataków niemal na całym dystansie odważnie jadący Krzysztof Buczkowski nie dał się wyprzedzić Przemysławowi Pawlickiemu. Trzeci był Martin Vaculik, a za Słowakiem metę minął Krystian Pieszczek. Stal wygrywała 13:5. Pierwszą serię startów gospodarze zamknęli jednak kolejnym kompletem w wykonaniu Bartosza Zmarzlika i Karczmarza. Punkt dla GKM przywiózł Artiom Łaguta.

Po pierwszej kosmetyce toru układ sił na torze nie uległ zmianie. Bieg piąty padł łupem gospodarzy. Stal wygrała 4:2. Vaculik i Pawlicki mieli ułatwione zadanie, gdyż po dotknięciu taśmy i wykluczeniu Lindbaecka u boku Huckenbecka pojechał w nim Kamil Wieczorek. Niemiec zdołał rozdzielić żużlowców z Gorzowa. Potem był remis, podobnie jak w siódmym biegu, w którym po dobrym starcie zwyciężył Łaguta. Stal prowadziła różnicą 14 punktów – 28:14.

Ósmy wyścig pewnie wygrał Bartosz Zmarzlik. Punkt dołożył Karczmarz i Stal zwyciężyła 4:2. Pocieszeniem dla ekipy z Grudziądza mogło być przebudzenie się Antonio Antonio Lindbaecka, który był drugi. Z drugiej jednak strony znacznie słabiej niż poprzednio zaprezentował się Huckenbeck. Niemiec nie liczył się walce o punkty.

Kolejny bieg przyniósł pierwszą rezerwę taktyczną w zespole gości. Trener GKM Robert Kempiński w miejsce Pieszczka posłał przed taśmę Łagutę. Rosjanin spełnił oczekiwania, wygrał pewnie. Za jego plecami metę minęli jednak Iversen i Kasprzak. Buczkowski był ostatni. To oznaczało kolejny remis, a te raczej nie martwiły gospodarzy.

Artiom Łaguta w 10. wyścigu też był najszybszy. Było widać, że ze swoim teamem dobrze dopasował sprzęt do nawierzchni gorzowskiego owalu. Rosjanin w pokonanym polu zostawił najskuteczniejszą w tym sezonie parę Stali, czyli Pawlickiego i Vaculika. Nadal jednak GKM nawet o krok nie zbliżył się do gospodarzy.

Okrasą 11. wyścigu był pojedynek o pierwsze miejsce Zmarzlika z Buczkowskim. Zawodnik GKM nie dał się wyprzedzić liderowi Stali. Biegu nie ukończył Kasprzak, który miał defekt, a Antonio Lindbaeck został wykluczony jeszcze w trakcie biegu za przejechanie dwoma kołami wewnętrznej linii toru. Kasprzak jednak tego nie zauważył i nie kontynuował jazdy. Bieg zakończył się wygraną gości 3:2, pierwszą w tym meczu.

W następnym biegu Lindbaeck pojechał za Huckenbecka. To była druga rezerwa taktyczna GKM. Szwed zrobił swoje. Wygrał po najlepszym stracie. Gonił go Przemysław Pawlicki, ale poważnie mu nie zagroził. Punkty dopisał do swojego dorobku Alan Szczotka. Po remisie było 43:28 i teoretycznie meczowe zwycięstwo było już w rękach Stali.

Trener Kępińskim w 13. wyścigu ponownie zastosował rezerwę taktyczną. Buczkowski zmienił Pieszczka. Tym razem Stal nie dała sobie wydrzeć zwycięstwa. Iversen z Vaculikiem wygrali 5:1. Trzeci był Buczkowski, a ostatni Łaguta. Było 48:29 – Stal zanotowała następny ligowy triumf.

Pierwszy wyścig nominowany zakończył się zwycięstwem Lindbaecka, który mimo słabszego startu wyprzedził na dystansie Przemysława Pawlickiego i Vaculika. Na koniec ponownie był remis. Najszybszy był Łaguta pokonując Iversena ze Zmarzlikiem. Krzysztof Buczkowski nie zapunktował. Mecz zakończył się wygrana Stali 54:35.

Oceniając ten mecz można uznać, że w Gorzowie wszystko odbyło się zgodnie z przewidywaniami. GKM nie był w stanie nawet postraszyć gospodarzy. Jedynie Artiom Łaguta i Krzysztof Buczkowski potrafili wygrywać wyścigi. Stal po raz kolejny okazała się drużyną kompletną i jej zwycięstwo nawet przez chwilę nie było zagrożone.

Mimo że trwa faza rewanżowa zasadniczej części sezonu ekstraligi, to w piątek zespoły z Gorzowa i Grudziądza rywalizowały po raz pierwszy w tym roku. Spotkanie na torze GKM zostało w kwietniu odwołane z powodu deszczowej pogody. Ma odbyć się 16 lipca. Wówczas przekonamy się, która z drużyn po bezpośredniej konfrontacji zainkasuje punkt bonusowy.
Cash Broker Stal Gorzów – MrGarden GKM Grudziądz 54:35

Punkty:

Cash Broker Stal Gorzów: Bartosz Zmarzlik 12 (3,3,3,2,1), Niels Kristian Iversen 10 (2,2,1,3,2), Przemysław Pawlicki 9 (2,1,2,2,2), Martin Vaculik 8 (1,3,1,2,1), Krzysztof Kasprzak 6 (3,1,2,d), Rafał Karczmarz 6 (3,2,1), Alan Szczotka 3 (2,0,1).

MrGarden GKM Grudziądz: Artiom Łaguta 13 (1,3,3,3,0,3), Krzysztof Buczkowski 9 (3,2,0,3,1,0), Antonio Lindbaeck 9 (1,w,2,w,3,3), Kai Huckenbeck 2 (0,2,0,-,0), Kamil Wieczorek 1 (1,0,0,0), Krystian Pieszczek 1 (0,1,-,-), Mike Trzensiok (0,0,0).

Najlepszy czas dnia 58,95 s uzyskał w 7. biegu Artiom Łaguta. Sędziował Remigiusz Substyk (Solec Kujawski). Widzów 8,3 tys.