Trudno nazwać fair działanie FC Porto, kiedy trener Sergio Cinceicao przedluża umowę z FC Nantes do 2020 roku, aby w kilka dni jednostronnie ją zerwac. "Co miałem zrobić? - zapytuje retorycznie Waldemar Kita. "Trzymać na siłę kogoś, komu nie chciało się pracować. Przecież dobrze wiadomo, że z niewolnika nie ma pracownika" - dodaje.

Tu nic nie zmieni fakt, że w zamian nad Loarę trafi Claudio Ranieri, trener o ustalonej marce. Kiedy piłkarze wrócą z urlopów, będą zmuszeni zaczynać wszystko od nowa. Conceicao miał dobre wyniki, z 19. miejsca, wprowadził FC Nantes na 7. Ile czasu zajmie poznawanie się nawzajem, jak to często bywa jeden piłkarz spodoba się trenerowi, inny nie.

Czyżby szansa dla Mariusza Stępińskiego? Ale na pewno nie tego z meczu ze Słowacją, w którym walczył osamotniony ze słowacką obroną. A Ranieri ma spore osiągnięcia, nie jest trenerem tanim. Zdobył przecież z przeciętnym Leicester mistrzostwo Anglii. Mowi sie o 300 000 euro miesięcznie netto, nie licząc jego sztabu.

Po prostu Waldemar Kita nie miał wyjścia. Trudno mi uwierzyć, że jako ceniony biznezmen, tak łatwo pozbyłby się Sergio Conceicao. Dotyczy to ewentualnego odszkodowania od FC Porto lub samego trenera. Jednak na ten temat media milczą. Przypomnijmy, że kiedy zwalniał Rene Girarda i jego sztab, kosztowało go to ponad 2,5 miliona euro.

Czyżby działalo to tylko jednokierunkowo na korzyść trenerów kosztem klubow? Całe szczęście, że premia za prawa telewizyjne Ligi Zawodowej jest stosunkowo wysoka, ale czy nie lepiej ją spożytkować na cele transferowe na przyklad?

Od 10 lat Waldemar Kita jest wlaścicielem klubu, po malu zaczynał nie doplacać do interesu. Szczególnie w ostatnim sezonie. "Kanarki" według wielu obserwatorów zaczęły się już zblizać poziomem gry do lat 90, kiedy mówiło się: "Futbol a la nantaise" (widowiskowa i ofensywna gra).

Zobaczymy czego jest w stanie dokonać Claudio Ranieri, trener o określonej marce. Czy i jak  zostanie zaakceptowany przez piłkarzy? O tym dowiemy się już wkrótce, bo treningi już niedługo, 26 czerwca, na początku zgrupowanie u próg francuskich Alp. Chyba że nowa miotła wszystko to pozmienia?