Trzecim półfinalistą została Hiszpania, wicemistrz olimpijski, która pokonała w pierwszym wieczornym spotkaniu Łotwę 67:47.

W ostatnim ćwierćfinale wicemistrz Europy Francja zmierzy się ze Słowacją.

Greczynki do tej pory najwyższą lokatę w historii ME - 5. zajęły w 2009 roku na Łotwie. Tym razem zagrają o medale. Do sukcesu poprowadziła je 38-letnia Evanthia Maltsi, która miała double-double - 25 pkt i 10 zbiórek. Znakomite zawody rozegrała też Lolita Lymoura, która miała 10 asyst oraz po siedem punktów i zbiórek. Zawodniczki Hellady wygrały walkę pod tablicami 35:28 i miały 58 proc. skuteczności rzutów za dwa punkty, podczas gdy Turczynki zaledwie 38. Greczynki w 1/8 finału pokonały niespodziewanie Rosjanki (62:58).

Belgijki, które po 10 latach wróciły na Eurobasket, są sensacją turnieju w Pradze. Rywalki biało-czerwonych w eliminacjach wygrały w grupie C wszystkie trzy mecze. W ćwierćfinałowym spotkaniu z Włoszkami miały widoczną przewagę, choć pod koniec trzeciej kwarty rywalki zmniejszyły straty do dwóch punktów (55:53, 57:55). Koszykarki z Beneluksu zdecydowanie zdominowały jednak czwartą odsłonę, wygrywając ją 22:11. Środkowa Emma Meesseman uzyskała 28 pkt i 11 zbiórek. Do tej pory najwyższą lokatą Belgii w ME było 6. miejsce w 2003 r. w Grecji.

Hiszpanki nie miały kłopotów z pokonaniem Łotyszek. Wicemistrzynie olimpijskie zdeklasowały rywalki w walce pod tablicami 44:30 i od połowy pierwszej kwarty systematycznie powiększały przewagę.

Półfinalistki są już pewne udziału w MŚ 2018. Pojadą tam również zespoły z miejsc piątego i szóstego, ponieważ w czwórce zameldowała się Hiszpania - gospodarz czempionatu globu.

W pre play off odpadła Serbia - obrońca tytułu i brązowy medalista igrzysk w Rio de Janeiro. Po fazie grupowej z turniejem pożegnał się natomiast gospodarz imprezy - Czechy.