Losy meczu rozstrzygnęły się już w pierwszej połowie. Chilijczycy objęli prowadzenie w szóstej minucie po składnej akcji, wykończonej przez piłkarza Arsenalu Londyn Alexisa Sancheza. To jego 38. gol w kadrze narodowej, dzięki czemu został najlepszym strzelcem w historii reprezentacji Chile.

Mistrzowie Ameryki Południowej mieli kolejne okazje, np. w 19. minucie Eduardo Vargas po ładnym strzale trafił w poprzeczkę.

W końcówce pierwszej części Niemcy zdołali wyrównać. Szybką akcję lewą stroną przeprowadził Jonas Hector, dośrodkował na pole karne, gdzie z bliska piłkę do bramki skierował Lars Stindl.

W drugiej połowie nie było już tak ciekawie, ostatecznie wynik nie uległ zmianie.

Drużyna Joachima Loewa, która w 2014 roku wywalczyła w Brazylii mistrzostwo świata, przyjechała na turniej do Rosji w mocno osłabionym składzie. M.in. bez Manuela Neuera, Toniego Kroosa, Mesuta Oezila, Matsa Hummelsa i Thomasa Muellera.

Po dwóch kolejkach fazy grupowej Niemcy i Chile mają w tabeli po cztery punkty, a Kamerun i Australia po jednym.

W ostatnich meczach fazy grupowej Australijczycy zmierzą się w niedzielę z Chile, a "Nieposkromione Lwy" z Niemcami.

Finał turnieju zaplanowano na 2 lipca w Sankt Petersburgu. Za rok w Rosji odbędą się mistrzostwa świata.

W turnieju o Puchar Konfederacji FIFA rywalizuje osiem zespołów: mistrz świata (Niemcy), gospodarz mundialu 2018 (Rosja) oraz zwycięzcy mistrzostw poszczególnych konfederacji - Portugalia, Chile, Meksyk, Nowa Zelandia, Kamerun i Australia, która jest zrzeszona w konfederacji azjatyckiej.

 

Niemcy - Chile 1:1 (1:1).

Bramki: Lars Stindl (41); Alexis Sanchez (6).

Sędzia: Alireza Faghani (Iran). Widzów 38 822.